Szymon Hołownia nie ma dobrej passy, jeśli chodzi o doświadczenia z mainstreamowymi mediami. Ledwie wybuchła awantura w związku z publikacją "Rzeczpospolitej" o rzekomej depresji byłego marszałka Sejmu, a już pojawiła się kolejna wzbudzająca kontrowersje publikacja. Tym razem mowa o tygodniku "Polityka", który na swoich łamach uderzył w żonę Hołowni.
Poruszając temat "armii młodych pobierających do końca życia świadczenie" zilustrował ten problem zdjęciami Urszuli Brzezińskiej-Hołowni i Marty Nawrockiej. Reakcja byłego lidera Polski 2050 była zdecydowanie ostrzejsza niż w poprzednim przypadku.
Były marszałek Sejmu już raz zabrał głos w sprawie okładki tygodnika. Teraz wypowiedział się na ten temat po raz kolejny. Hołownia stwierdził, że materiał "Polityki" to "skrajnie obrzydliwa zagrywka".
– Żony polityków, niezależnie od tego, co sądzimy o politykach, nie wybrały sobie tego zajęcia, żeby być żonami polityków. To nie jest ich wina. Jeżeli ktoś chce powiedzieć, że żołnierz, który odchodzi na emeryturę [...] wypracowaną, zasłużoną w boju, bo to jest praca nie za biurkiem, tylko w dzisiejszych naszych warunkach frontowa i wyzywa go od po prostu jakichś tam chciwych emerytów w domyśle, to mi się to w głowie nie mieści – powiedział.
Hołownia: Nawrocka odważyła się zabrać głos
Polityk skomentował także hejt, jaki spadł na pierwszą damę po udzieleniu wywiadu TVN24. Hołownia stwierdził, że Nawrocka została "ukarana" za to, że odważyła się zabrać głos.
– To, co zrobiono Marcie Nawrockiej, też w mojej ocenie jest po prostu echem tego, że odważyła się zabrać głos i powiedzieć to, co myśli. Agata Duda krytykowana była za to, że nic nie mówi, teraz Marta Nawrocka krytykowana jest za to, że mówi. Ja się nie muszę zgadzać z jej poglądami, ale doceniam to, bo wiem, wyobrażam sobie, ile ją to kosztowało, że zabrała głos w ważnych sprawach, że się nie chowała – ocenił.
Czytaj też:
"Wara od naszych rodzin". Hołownia zobaczył tę okładkę i nie wytrzymałCzytaj też:
Hołownia zamieścił kolejny wpis. "Nie żywię urazy"
