Życie codzienne w putinowskiej Rosji. Nie w Moskwie czy Petersburgu, lecz na Uralu, konkretnie w Karabaszu cieszącym się wątpliwą sławą „najbardziej toksycznego miasta na świecie”.
Pasza Tałankin przyzwyczaił się do życia w cieniu dymiących kominów kombinatu miedziowego. Nawet je lubi. W miejscowej szkole zajmuje się „koordynacją wydarzeń”, co daje mu pretekst do szwendania się z kamerą i rejestrowania poczynań ziomków. Niestety, po rozpoczęciu „specjalnej operacji” atmosfera w szkole się psuje.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
