Śmierć aktorki. Sekcja zwłok nie przyniosła najważniejszej odpowiedzi

Śmierć aktorki. Sekcja zwłok nie przyniosła najważniejszej odpowiedzi

Dodano: 
Magdalena Majtyka
Magdalena Majtyka Źródło: Facebook / Piotr Bartos
Zakończyła się sekcja zwłok Magdaleny Majtyki. Nie udało się jednoznacznie stwierdzić, co było przyczyną śmierci aktorki.

– Na podstawie sekcji zwłok biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon – przekazał Damian Pownuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, cytowany przez TVN24.

Prokurator podkreślił, że obecnie nie ma dowodów wskazujących na to, że do śmierci Magdaleny Majtyki przyczyniły się osoby trzecie. Zlecono dalsze badania histologiczne i toksykologiczne, które umożliwią biegłym wskazanie przyczyny śmierci aktorki. Badania zostaną wykonane w ciągu dwóch miesięcy.

Tragiczny finał poszukiwań. Wątpliwości wokół działań służb

Śledczy planują przesłuchać kolejnych świadków, m.in. policjantów, którzy jako pierwsi odnaleźli samochód Majtyki. Przypomnijmy, że ciało aktorki zostało znalezione w piątek w Biskupicach Oławskich (woj. dolnośląskie). Dzień przed znalezieniem zwłok kobiety, na policji zgłoszono informację o porzuconym samochodzie. Dziś wiadomo, że było to auto Majtyki. Wówczas jednak mundurowi nie wiedzieli o zaginięciu aktorki. Zgłoszenie wpłynęło kilka godzin później.

"Pojazd był zamknięty, pozostawiony poza drogą publiczną i nie stwarzał zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mając na uwadze obowiązujące w tego typu przypadkach standardy działań, funkcjonariusze sporządzili z tych ustaleń stosowną dokumentację i przekazali dyżurnemu jednostki. (...) Podkreślić należy, że w momencie pierwszej interwencji związanej z pozostawionym pojazdem, nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem, dlatego czynności zostały przeprowadzone adekwatnie do posiadanych wówczas informacji" – wyjaśniła policja w Oławie. Ciało aktorki zostało odnalezione dzień później przez ochotniczą straż pożarną. Znajdowało się ok. 200 metrów od samochodu.

"Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Magdalena Majtyka mogła resztkami sił sama opuścić samochód po wypadku. Nie odeszła jednak daleko, w wyniku odniesionych obrażeń straciła przytomność i zmarła" – opisał "Super Express".

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: TVN24
Czytaj także