Europoseł PSL Krzysztof Hetman ujawnił, że jako sąsiad Przemysława Czarnka wie, że ten ma na swoim dachu panele fotowoltaiczne. Miał je założyć, gdy w Polsce rządziło PiS. O doniesienia na swój temat Czarnek pytany był w poniedziałek na antenie Radia Zet. – Fotowoltaikę zamontowałem chyba pięć lat temu, kiedy w naszej gminie był program z dofinansowaniem. Zapłaciłem za to 8 100 zł, płacąc za energię wówczas jakieś 2–2,5 tys. zł rocznie. Po zamontowaniu fotowoltaiki płaciłem za energię 1 000–1 200 zł rocznie – powiedział kandydat PiS na premiera.
Przemysław Czarnek zapowiedział likwidację paneli: – I tak codziennie myślę o tym, czy na tym dachu mi się ta fotowoltaika nie zapali, co się stanie, jak to się zepsuje. Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie, dlatego że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy.
Bocheński: Nikt nie mówi, że trzeba zakazać OZE
Do sprawy odniósł się w poniedziałek na antenie Polsat News europoseł Prawa i Sprawiedliwości Tobiasz Bocheński.
– Mamy do czynienia z bardzo specyficzną sytuacją na terenie Unii Europejskiej. To znaczy von der Leyen i elity biurokratyczne brukselskie w pewnym momencie uznały, że faktycznie będą zbawiały świat i przyjmą politykę klimatyczną – powiedział wiceprezes PiS.
Jak podkreślił Bocheński, "ponieważ odnawialne źródła energii same w sobie nie są finansowo konkurencyjne, postanowiono wprowadzić regulacje, które obciążają te źródła energii wysokimi kosztami, po to żeby w takim bilansie inne alternatywne jak OZE się opłacały". – I teraz mamy do czynienia z pewnym zamieszaniem i konfuzją w debacie publicznej, bo to nie jest tak, że ktoś mówi, że trzeba zakazać OZE – dodał.
Europoseł PiS: "OZE-sroze" to bardzo ładna formuła
Europoseł PiS skomentował również wypowiedź Przemysława Czarnka, który nazwał odnawialne źródła energii "OZE-sroze".
– Formuła "OZE-sroze" to jest bardzo ładna formuła, dlatego że pokazuje, że powinniśmy kierować się rachunkiem ekonomicznym. Polacy dzisiaj płacą ogromne wysokie rachunki za prąd. Polskie firmy jeszcze większe i te opłaty, i koszty, jeżeliby iść zgodnie z głównym nurtem UE, von der Leyen, Tuska, tego, co chce dzisiejszy rząd, by tylko i wyłącznie rosły – powiedział Tobiasz Bocheński.
Jak zauważył wiceprezes PiS, "profesor Czarnek mówi jasno: Spójrzcie na rachunek ekonomiczny. Jeżeli w Polsce posiadamy ogromne złoża węgla i jeżeli z węgla zostaną zdjęte wszystkie ETS-y i inne opłaty, które są wprowadzone fikcyjne, to w Polsce będzie tani prąd".
Co Czarnek ma na dachu? Bocheński komentuje
Tobiasz Bocheński odniósł się również do kwestii, którą poruszył Krzysztof Hetman i faktu, że Przemysław Czarnek ma na dachu swojego domu fotowoltaikę.
– Nie ma tutaj sprzeczności. Każdy na swoim dachu może mieć to, co mu się podoba. Problem polega na tym, że Unia Europejska chce nam powiedzieć, że pewne źródła energii – akurat w Polsce jest węgiel, a w innych państwach już nie ma – mają być obłożone dodatkowymi opłatami i podatkami – powiedział europoseł PiS.
– Chcemy budować atom, tylko że ten rząd buduje tak ten atom, że zanim on będzie, to jeszcze trzeba ileś lat przetrwać i chyba nie chcemy sytuacji, w której Polacy będą widzieli 25 proc. wyższe rachunki, 40 proc., 50, bo tym się skończy ETS, tym się skończą kolejne dyrektywy zielonego ładu dla Polaków – zaznaczył.
Czytaj też:
Morawiecki nie chce zostać wicepremierem w rządzie Czarnka? Zaskakująca odpowiedźCzytaj też:
"Te rzeczy budzą zniesmaczenie". Bosak przedstawił listę zarzutów wobec Czarnka
