"Dostawy ropy nie są w żaden sposób zagrożone". Orlen uspokaja

"Dostawy ropy nie są w żaden sposób zagrożone". Orlen uspokaja

Dodano: 
Cysterna Orlenu, zdjęcie ilustracyjne
Cysterna Orlenu, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons
Orlen zapewnia, że dostawy ropy do należących do koncernu rafinerii są realizowane zgodnie z harmonogramem i nie są zagrożone.

W poniedziałek agencja prasowa Reutera, powołując się na dwa źródła, podała, że Saudi Aramco, saudyjski koncern paliwowo-chemiczny, rozpoczął ograniczanie wydobycia na swoich dwóch polach naftowych po tym, jak Cieśnina Ormuz została zablokowana w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Saudi Aramco jest kluczowym partnerem strategicznym Orlenu. Zapewnia ponad 45 proc. dostaw ropy naftowej do rafinerii polskiego koncernu. Współpraca obejmuje długoterminowe dostawy surowca. Saudyjczycy posiadają również 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej, co stanowi element fuzji Orlenu z Lotosem, sfinalizowanej w 2022 r.

Dostawy ropy do Polski niezagrożone

"Na chwilę obecną dostawy ropy są realizowane zgodnie z harmonogramem i nie są w żaden sposób zagrożone. Orlen na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie i jej potencjalny wpływ na rynki surowcowe oraz szlaki transportu morskiego” – zapewniło biuro prasowe Orlenu, odpowiadając na pytania Polskiej Agencji Prasowej.

Ropa naftowa trafia do Polski przede wszystkim z Arabii Saudyjskiej. Pozostała część dostaw pochodzi m.in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Nigerii.

Grupa Orlen zarządza rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie, prowadzi działalność detaliczną w Europie Środkowej, wydobywczą w Polsce, Norwegii, Kanadzie i Pakistanie, a także zajmuje się produkcją energii, w tym z OZE i dystrybucją gazu ziemnego. W ramach budowy koncernu multienergetycznego spółka sfinalizowała przejęcia Grupy Lotos i PGNiG oraz większościowego pakietu Grupy Energa. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 296,95 mld zł w 2024 r. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r., wchodzi w skład indeksu WIG20.

Przypomnijmy, że atak USA i Izraela na Iran doprowadził do zamieszania na rynkach. Również w Europie ceny paliw zaczęły gwałtownie rosnąć. W poniedziałek rano cena za baryłkę ropy Brent dochodziła już do 117 dolarów. Wcześniej płacono poniżej 70 dolarów.

Czytaj też:
Ceny paliw mocno w górę. Morawiecki wskazuje, co powinien zrobić Tusk
Czytaj też:
"Nie trzeba było być jasnowidzem". Przydacz: Rząd miał wiedzę
Czytaj też:
Ceny paliw wystrzeliły. Tusk: Nie dopuszczę do tego

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Reuters / PAP
Czytaj także