Donald Trump zaapelował do państw korzystających z zasobów energetycznych tego regionu, aby wzięły odpowiedzialność za bezpieczeństwo żeglugi w Cieśninie Ormuz.
– Żądam, aby te kraje przybyły i chroniły swoje terytorium, bo to jest ich terytorium. To jest miejsce, z którego czerpią energię. I powinny przybyć i pomóc nam je chronić. Można by argumentować, że może w ogóle nie powinniśmy tam być, ponieważ jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej – mówił prezydent USA. – Ale robimy to. Robimy to prawie tak, jakbyśmy robili to z przyzwyczajenia, ale robimy to również dla bardzo dobrych sojuszników, których mamy na Bliskim Wschodzie – kontynuował.
– Pomagamy im i będzie ciekawe, by zobaczyć, jaki kraj nie pomoże nam z tym bardzo małym przedsięwzięciem, które polega na po prostu utrzymaniu cieśniny otwartej – stwierdził.
Japonia i Australia mówią "nie"
Rządy Japonii i Australii zapowiedziały już jednak, że nie planują wysyłać swoich okrętów wojennych do Cieśniny Ormuz, mimo nacisków wywieranych przez Stany Zjednoczone.
– W obecnej sytuacji w Iranie nie rozważamy wydania rozkazu przeprowadzenia operacji bezpieczeństwa morskiego – przekazał japoński minister obrony Shinjiro Koizumi.
Również minister transportu Australii Catherine King zapewniła, że jej kraj nie pomoże Trumpowi. - Wiemy, jak jest to niezwykle ważne, ale nie poproszono nas o to, ani w tym nie uczestniczymy – powiedziała.
"NATO to ulica jednokierunkowa"
Szczególnie gorzkie słowa prezydent Stanów Zjednoczonych skierował pod adresem Brytyjczyków, którzy początkowo odmówili mu pomocy, a potem, kiedy – jak podkreślił Trump – udało się niemal wyeliminować zdolności zagrożenia ze strony Iranu, zaoferowali wysłanie dwóch okrętów.
– Ja odpowiedziałem: "Potrzebujemy tych okrętów, zanim wygramy, a nie po tym, jak wygramy" – relacjonował, po czym stwierdził: "Od dawna mówię, że NATO to ulica jednokierunkowa".
Prezydent USA wystosował swoje żądania także wobec Chin. Pomoc z Pekinu, podkreślił, powinna nadejść jeszcze przed jego planowaną wizytą w chińskiej stolicy, zaplanowanej na koniec marca. Zagroził, że jeśli tak się nie stanie, wizyta zostanie przełożona.
Czytaj też:
"To będzie bardzo złe dla przyszłości NATO". Trump ostrzega sojusznikówCzytaj też:
Strategia Iranu. W ten sposób zamierzają obronić się przed USA
