• Krzysztof MasłońAutor:Krzysztof Masłoń

Kryzys za progiem

Dodano: 
Poznań
Poznań Źródło: NAC
MOJA PÓŁKA W marcu 1929 r. ówczesny polski premier Kazimierz Bartel, odnosząc się do niepokojów o stan gospodarki, orzekł, że „idąca wiosna przyniesie potrzebne odprężenie w […] gałęziach produkcji sparaliżowanych dotąd jeszcze warunkami kończącej się wyjątkowo surowej zimy” i zapewnił, że „ze spokojem przeżywać będzie można każdy dzień i oczekiwać następnego”.

Słowem, miało być super, prawie tak samo jak jesienią roku 2024, kiedy to inny prezes Rady Ministrów, lepiej znany czytelnikom „Do Rzeczy”, Donald Tusk, stwierdził, że „nie ma powodów do paniki”, a „prognozy nie są przesadnie alarmujące”. Bartel był o tyle bardziej od Tuska ostrożny w swoich optymistycznych przewidywaniach, że spodziewany okres szczęśliwości uzależniał jednak od tego, czy „nie wejdą w grę czynniki nieznane i nieprzewidywalne”. A te akurat – któż by się spodziewał! – weszły!

Oto 24 października 1929 r., w dzień nazwany na pamiątkę tego, co przyniósł, „czarnym czwartkiem”, załamały się kursy na nowojorskiej giełdzie, a następnie w kolejny „czarny” dzień, wtorek 29 października, na Wall Street odnotowano jeszcze większe spadki. Firmy bankrutowały jedna za drugą, wyprzedawano aktywa, rosło bezrobocie, obroty w handlu zagranicznym uległy załamaniu, a ceny błyskawicznie spadały.

Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także