Czym jest efekt Trumpa? Najlepiej ilustruje to najnowsza historia polityczna Kanady. Na początku ubiegłego roku ze stanowiska premiera tego kraju zrezygnował Justin Trudeau. Jego Partia Liberalna była pogrążona w kryzysie. Wielu Kanadyjczyków winiło ją za radykalne ograniczenia wolności, a niektórzy pamiętali bezwzględną walkę z krytykami twardego reżimu sanitarystycznego, wprowadzonego podczas pandemii COVID. Powszechnie przewidywano, że przyspieszone wybory wygra Partia Konserwatywna pod kierownictwem Pierre’a Poilievre’a. Tak się jednak nie stało – liberałowie zwyciężyli, zdobywając 169 miejsc wobec 144 dla konserwatystów. Sondaże, w których Kanadyjczyków pytano o motywację ich sposobu głosowania, wskazywały, że nowy premier Mark Carney powinien był wysłać dużą skrzynkę wina właśnie Donaldowi Trumpowi. To jego wypowiedzi skierowane przeciwko Kanadzie, w tym mówiące o zrobieniu z niej 51. stanu USA, przyczyniły się do mobilizacji po stronie liberałów, będących w politycznej opozycji do ruchu MAGA.
Czy tak rozumiany efekt Trumpa może zaszkodzić konserwatystom lub bardziej generalnie prawicy w innych miejscach świata?
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
