Na wtorkowej konferencji prasowej wiceprzewodniczący klubu Konfederacji Michał Wawer zapowiedział, że jego ugrupowanie wyśle pisma do Kancelarii Prezydenta, a także przewodniczących dwóch największych sił parlamentarnych – Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej.
– Wysyłamy wezwanie do tego, żeby usiedli z nami do wspólnego stołu, żebyśmy zastanowili się nad tym, w jaki sposób przeprowadzić reset konstytucyjny – postulat, który jako Konfederacja wprowadziliśmy już dawno do debaty publicznej i o którym będziemy przypominać, aż to się wydarzy, dlatego że to jest to, czego chcą Polacy – wskazał poseł Konfederacji.
Wawer: Usunąć politycznych nominatów
– Reset konstytucyjny polegający na tym, żeby usunąć politycznych nominatów z najważniejszych trybunałów, najważniejszych instytucji sądowych, żeby dogadać się w gronie największych partii na zmianę konstytucyjną, na ustalenie nowego składu tych instytucji, nowych zasad wyboru tych instytucji, w taki sposób, żeby wszystkie te problemy, które obserwujemy od dekady (...), nie miały szansy nigdy więcej w przyszłości się wydarzyć – powiedział Wawer.
Ocenił również, że spór o Trybunał Konstytucyjny służy politycznie zarówno PiS-owi, jak i KO. – Uważają, że zyskują na tym, budują polaryzację, mobilizują wyborców i zdobywają większe poparcie. W rękach Polaków jest to, żeby im udowodnić, że jest inaczej. W rękach wyborców leży w tej chwili możliwość uderzenia pięścią w stół i przekazania przy urnach wyborczych politykom PiS-u i Koalicji Obywatelskiej, że Polacy nie akceptują tego jałowego sporu, że Polacy oczekują porozumienia i przywrócenia realnego, opartego na autorytetach, działającego Trybunału Konstytucyjnego – stwierdził.
Konfederacja chce wprowadzić reset konstytucyjny poprzez poprawki do konstytucji, które wyzerowałyby i powołały na nowo składy najważniejszych organów sądownictwa, w tym Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego.
Czytaj też:
Czarzasty chciał się spotkać z prezydentem. "Trochę mnie to kosztowało"Czytaj też:
"Nie wytrzymali ciśnienia". Gawryluk: Prezydent bardzo sprytnie ich podszedł
