Liderzy francuskiej partii Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen i Jordan Bardella skrytykowali zatwierdzenie przez socjalistyczno-komunistyczną koalicję rządząca Hiszpanią legalizacji pobytu w tym kraju ponad 500 tysięcy nielegalnych imigrantów. Politycy zwrócili uwagę, że przedsięwzięcie będzie miało wpływ także na Francję.
Le Pen: Potrzebne pilne ograniczenie Schengen
"Koalicja socjalistyczno-ekstremistyczno-lewicowa u władzy w Madrycie właśnie oficjalnie zatwierdziła legalizację pobytu 500 000 nielegalnych imigrantów. Ta decyzja nie pozostanie bez konsekwencji dla Francji, która dysponuje najbardziej atrakcyjnym systemem socjalnym w sytuacji braku priorytetu narodowego w zatrudnieniu, mieszkalnictwie i bezskładkowych świadczeniach socjalnych" – czytamy we wpisie liderki francuskiej prawicy.
"Nasz kraj, który już ugina się pod ciężarem nieprzerwanej imigracji, musi się chronić przed tymi falami migracyjnymi, które dopiero się zaczynają. Tak jak domagaliśmy się tego w 2024 roku podczas wyborów europejskich, pilne jest ograniczenie swobodnego przepływu w przestrzeni Schengen wyłącznie do obywateli państw członkowskich" – podkreśliła Marine Le Pen.
O to samo zaapelował Jordan Bardella, prawdopodobny kandydat ugrupowania w wyborach prezydenckich w 2027 roku po tym, jak przy pomocy sądu zabroniono startować Le Pen.
Bardella napisał m.in., że ta "nieakceptowalna i cyniczna decyzja powinna przede wszystkim doprowadzić do zawieszenia Schengen, a w dłuższej perspektywie do zarezerwowania swobodnego przemieszczania się wyłącznie dla obywateli europejskich".
Sanchez: Ponownie, czuję dumę z bycia Hiszpanem
We wtorek premier Pedro Sanchzez ogłosił, że tego dnia rada ministrów zatwierdza dekret inicjujący wdrożenie tej decyzji do porządku prawnego państwa. Polityk napisał, że mowa jest o osobach, które przebywają w Hiszpanii pozostając "w sytuacji nieregularnej".
Jego zdaniem jest to "akt normalizacji, uznania rzeczywistości niemal pół miliona osób, które już są częścią naszego codziennego życia. I także akt sprawiedliwości oraz konieczność". "Uznajemy prawa, ale także wymagamy obowiązków. Aby ci, którzy już są częścią naszego dnia codziennego, czynili to na równych warunkach, przyczyniając się do utrzymania naszego kraju i naszego modelu współżycia" – dodał Sanchez. "Dziś, ponownie, czuję dumę z bycia Hiszpanem" – zakończył swój wpis.
Montero przyznała: Chodzi o podmianę populacji
Przypomnijmy, że w trakcie wystąpienia w Saragossie w lutym tego roku polityk skrajnie lewicowej, proimigracyjnej partii Podemos Irene Montero otwarcie przyznała, jaki jest cel tego przedsięwzięcia. Wskazała, że kolejnym krokiem powinno być nadaniem im hiszpańskiego obywatelstwa i zmiana prawa tak, aby mogli uczestniczyć w wyborach.
– Oby teoria podmiany populacji się ziściła! Mam nadzieję, że uda nam się pozbyć z tego kraju faszystów i rasistów za pomocą migrantów i ciężko pracujących ludzi – krzyczała Montero. W swoim wystąpieniu mocno skrytykowała partie prawicowe, w tym Vox i jej lidera Santiago Abascala, określając ich retorykę jako "rasistowską" i "anty-migracyjną".
Przypomnijmy, że Hiszpania należy do strefy Schengen, która obejmuje obecnie 29 państw. Na obszarze strefy zniesiono kontrole graniczne na granicach wewnętrznych. Z uwagi na masowe ściąganie imigrantów przez rządy niektórych państw, na części granic kontrole zaczęły być przywracane, jednak w praktyce są to działania dalece niewystarczające.
Zjednoczenie Narodowe zapowiada, że gdy obejmie we Francji władzę masowa migracja do Francji natychmiast zostanie zastopowana, pakt migracyjny będzie odrzucony, a problem zacznie być rozwiązywany.
Czytaj też:
Imigranci okradali sklepy z bronią w ręku. Przesłuchani i wypuszczeniCzytaj też:
"Realny przełom w polityce migracyjnej". PE poparł istotną reformę
