"To żadne podejście wolnorynkowe, tylko komunizm". Sachajko krytykuje KROPiK

"To żadne podejście wolnorynkowe, tylko komunizm". Sachajko krytykuje KROPiK

Dodano: 
Poseł Jarosław Sachajko
Poseł Jarosław Sachajko Źródło: PAP / Andrzej Lange
KROPiK w samym swoim założeniu nie ma poprawić losu zwierząt, a ma tylko dać posady dla swoich – mówi DoRzeczy.pl Jarosław Sachajko. Poseł dodaje, że "to żadne podejście wolnorynkowe, tylko komunizm".

Rząd zamierza nałożyć na Polaków kolejną regulację. Chodzi o utworzenie przymusowego rejestru psów i kotów. 24 lutego rząd przyjął projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). Jego uruchomienie i funkcjonowanie przez 10 lat ma kosztować podatników ponad 130 mln złotych. W teorii system ma pomóc w rozwiązaniu problemu bezdomności zwierząt w Polsce.

W środę część poprawek do rządowego projektu ustawy o KROPiK uzyskała pozytywną opinię sejmowej komisji. To m.in. wprowadzenie maksymalnego terminu na odebranie zwierzęcia np. ze schroniska, po którym policja będzie zawiadomiona o porzuceniu zwierzęcia.

KROPiK. Czy faktycznie poprawi los zwierząt? Sachajko jednoznacznie

Jarosław Sachajko, poseł koła Demokracja Bezpośrednia, pytany przez DoRzeczy.pl czy KROPiK poprawi los zwierząt, odpowiedział, że nie.

– KROPiK w samym swoim założeniu nie ma poprawić losu zwierząt, a ma tylko dać posady dla swoich. Baza ma powstać dopiero za dwa lata, jeżeli wszystko dobrze pójdzie – mówił.

Na uwagę, że jeśli KROPiK wejdzie w życie za dwa lata, to może się to odbyć już po zmianie wladzy w rządzie, ocenił, że o to chodzi.

– Na pewno będzie to po zmianie władzy, bo to, co się dzieje w gospodarce, w społeczeństwie, w zdrowiu do tego doprowadzi. Jeśli chodzi o KROPiK, to jest tylko PR. Próbują wmawiać ludziom "no tak, my się martwimy, zwierzęta będą zaopiekowane" – tłumaczy.

– Nie będą, bo żeby zwierzęta rzeczywiście były zaopiekowane, to trzeba byłoby podejść zupełnie z drugiej strony, czyli zacząć od sterylizacji i kastracji. Na to muszą być pieniądze, bo to jest najtańszy sposób walki z bezdomnością zwierząt. Rządzący mówią, że dzięki temu, że psy będą czipowane, to nie będą porzucane. A jaki tu jest związek? Jeżeli jakiś barbarzyńca chce wyrzucić psa do lasu czy gdziekolwiek indziej, to on się posunie do kolejnego barbarzyństwa, czyli wydłubania czipa spod skóry. Nawet, jeżeli on będzie zaczipowany, więc to nic nie zmieni – tłumaczył,

Jarosław Sachajko zwrócił uwagę, że mamy już od lat funkcjonujące bazy społeczne i prywatne, które działają.

– Ja taką poprawkę chciałem złożyć, nie ma na razie na to zgody. Spróbuję jeszcze raz w Senacie – powiedział.

Dopytywany, na czym dokładnie polega poprawka, poseł wyjaśnił, że "na tym, żeby do rządowej bazy można było zaciągać na stałe bazy, również prywatne czy społeczne".

– Chodzi o konkurencję, bo jak będzie monopol, to będzie zawsze drogo – dodał.

Dopytywany, czy jeśli KROPiK wejdzie w życie, to oznacza, że zwierzęta trzeba byłoby czipować jeszcze raz, odpowiedział, że "na pewno trzeba będzie je rejestrować drugi raz".

– Na pewno trzeba zapłacić drugi raz za rejestrację, co to już raz było zrobione. Dlatego mówię, że tu chodzi tylko o to, żeby zapewnić swoim z jednej strony – stanowiska, z drugiej strony – zrobić sobie dobry PR – dodał.

KROPiK do kosza czy do gruntownych poprawek?

Jarosław Sachajko pytany, czy projekt dotyczący KROPiK się nadaje do gruntownych poprawek, czy raczej do kosza, wyjaśnił, że "do kosza to on by się nie nadawał, bo ta baza nie zaszkodzi".

– Dobrze by było, żeby było jedno miejsce, w którym można zarejestrować swojego psa czy kota, żeby wszyscy wiedzieli, gdzie szukać oraz, żeby wiedziano, gdzie zgłaszać. Kolejność jest jednak zła. Na początku ludzie, czyli służba zdrowia, bezpieczeństwo, kastracja i sterylizacja, żeby zmniejszyć koszty funkcjonowania, a dopiero później baza. Uparli się na bazę, więc będę walczył o to, żeby rozszerzyć projekt ustawy, przynajmniej o jeden element związany z tymi bazami prywatnymi, aby one dalej mogły funkcjonować – tłumaczył.

Poseł ocenił, ze rządzący mówią, że "są wolnorynkowi, a widać, że to żadne podejście wolnorynkowe, tylko komunizm". – Tylko jedna państwowa baza, żeby swoi mieli paśnik, czy ładniej nazywając korytko – dodał.

Czytaj też:
"Skok na kasę", "przymus i kary". Gorąco w Sejmie ws. KROPiK-u
Czytaj też:
Sachajko o KROPiK-u: Nie powinno się robić monopolu państwa

Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także