W słynnej scenie z „Seksmisji” bohaterowie filmu, próbując dowieść znaczenia mężczyzn dla świata, wymieniają kolejne historyczne postaci. Na te słowa zrywa się jedna z przedstawicielek feministycznego reżimu, grzmiąc na całą salę: „To kłamstwo, Kopernik była kobietą!”. Ta scena staje mi przed oczami za każdym razem, gdy pojawia się kolejna „brawurowa” interpretacja rzeczywistości, a podstawowe fakty zostają postawione na głowie.
W ostatnich latach nastała w światku naukowym pewna moda na tego typu „demaskatorskie” prace. Od dawna podobne próby podejmowano w stosunku do Jana Bytnara („Rudego”) i Tadeusza Zawadzkiego („Zośki”), którym „dowodzono” skrywany homoseksualizm. Kilka lat temu Wydawnictwo Krytyki Politycznej wydało utrzymaną w tym samym tonie książkę na temat rzekomo skrywanych sekretów Juliusza Słowackiego. Teraz przyszła pora na lidera endecji i jednego z ojców polskiej niepodległości.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
