Łatuszka: Trzeba dać Poczobutowi kilkanaście dni

Łatuszka: Trzeba dać Poczobutowi kilkanaście dni

Dodano: 
Paweł Łatuszka, białoruski opozycjonista, były minister kultury Białorusi
Paweł Łatuszka, białoruski opozycjonista, były minister kultury Białorusi Źródło: PAP
Białoruski opozycjonista Paweł Łatuszka mówi, że Andrzej Poczobut potrzebuje czasu, aby zdecydować o swojej przyszłości.

O uwolnieniu dziennikarza, działacza mniejszości polskiej i opozycjonisty na Białorusi, poinformował premier Donald Tusk. Na platformie X napisał: "Andrzej Poczobut wolny. Witaj w polskim domu, Przyjacielu". Szef rządu dodał, że "wymiana na polsko-białoruskiej granicy to finał trwającej dwa lata skomplikowanej gry dyplomatycznej, pełnej dramatycznych zwrotów akcji". "Udało się dzięki świetnej pracy naszych służb, dyplomatów i prokuratury oraz wielkiej pomocy amerykańskich, rumuńskich i mołdawskich przyjaciół" – napisał Tusk.

Opozycjonista Paweł Łatuszka zwraca uwagę, że choć uwolnienie Andrzeja Poczobuta to wspaniała wiadomość, nie powinniśmy zapominać o tym, że białoruski reżim nadal prześladuje opozycję. – Nadal na Białorusi pozostaje co najmniej 850 więźniów politycznych. Łukaszenka nie zaprzestaje represji. Aresztuje, zatrzymuje, są wydawane wyroki polityczne – powiedział były ambasador w rozmowie z RMF FM.

Konieczne wsparcie psychologiczne

– Teraz najważniejszym zadaniem jest zaprzestanie represji, żeby ta karuzela się zakończyła. Inaczej to będzie po prostu handel – dodał, odnosząc się do faktu, że Andrzej Poczobut został uwolniony w ramach wymiany więźniów. Paweł Łatuszka pytany o przyszłość Andrzeja Poczobuta, odwołał się do doświadczeń z uwalnianymi do tej pory więźniami białoruskiego reżimu. Jak mówił, "opieka socjalna, opieka psychologów jest bardzo wskazana".

– Mieliśmy sytuacje, kiedy od razu proszono więźniów politycznych o komentarze, konferencje prasowe i wyglądało to nieciekawie – przyznał lider białoruskiej opozycji w Polsce. Jak wyjaśnił, więźniowie często przez długi czas byli izolowani – również od jakichkolwiek niezależnych od reżimu wiadomości. Nagłe wyjście do mediów ze świadomością tego, jak duże ma się luki informacyjne, może być dla takich osób trudne i obciążające psychicznie – wskazał.

–Trzeba dać kilkanaście dni, żeby człowiek doszedł do siebie – podkreślał gość Radia RMF24.

Czytaj też:
Prezes PiS: Ten dzień mógł nastąpić już wiele miesięcy temu
Czytaj też:
To jego Polska wymieniła na Poczobuta. Jest Rosjaninem

Źródło: RMF 24
Czytaj także