W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki wybrał na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego, obecnego prezesa Izby Karnej SN. Decyzja spotkała się z ostrą reakcją Sławomira Cenckiewicza. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego napisał na platformie X, że Nawrocki "popełnił straszny błąd". "I nawet to, kto i w jaki sposób Cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu" – wskazał. Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że nie wyobraża sobie, aby to Kapiński został pierwszym prezesem SN.
Kontrowersje dotyczące wyboru Zbigniewa Kapińskiego związane są ze sprawą lustracyjną Lecha Wałęsy z 2000 r. Według Sławomira Cenckiewicza, skład orzekający, w którym znajdował się Kapiński, miał dysponować materiałami potwierdzającymi agenturalną przeszłość byłego prezydenta, a mimo to uznał jego oświadczenie lustracyjne za wiarygodne.
"Postępowanie sądowe z 2000 r. i to, co z materiałem dowodowym w sprawie agenturalnej przeszłości Wałęsy uczynił skład orzekający, w którym był sędzia Zbigniew Kapiński, było złamaniem prawa i pogwałceniem wszelkich zasad sądowej rzetelności" – ocenił były szef BBN.
Sędzia Kapiński odpowiada Cenckiewiczowi
– Czuje się pan "strasznym błędem" prezydenta? – zapytała w środę na antenie radiowej "Trójki" Renata Grochal. – Absolutnie się nie czuję – odparł Zbigniew Kapiński, wskazując na swoje ponad 30-letnie doświadczenie sędziowskie.
Sędzia odpowiedział także na krytykę ze strony władz Ministerstwa Sprawiedliwości. Wiceszef tego resortu Dariusz Mazur nazwał Kapińskiego "neosędzią", a wiceminister Sławomir Pałka stwierdził, że "to sędzia, który został powołany w procedurze przed niewłaściwie obsadzoną Krajową Radą Sądownictwa". Kapiński zwrócił uwagę na to, że według tej samej procedury wybrano niedawno 15 sędziów-członków KRS.
Zdaniem nowego pierwszego prezesa SN, Ministerstwo Sprawiedliwości powinno zająć się "rzeczywistymi problemami". – Mamy tysiąc nieobsadzonych etatów i ogromne zaległości, a ja nie słyszę, żeby był jakiś program, co będzie za rok, za trzy lata czy za 10 lat – zaznaczył.
Czytaj też:
Cenckiewicz krytykuje Nawrockiego. Jest odpowiedź z PałacuCzytaj też:
Lisicki i Ziemkiewicz komentują awanturę wokół nowego prezesa Sądu Najwyższego
