Lisicki: Dlaczego jesteśmy takimi frajerami? Niczego nie uczymy się z historii?

Lisicki: Dlaczego jesteśmy takimi frajerami? Niczego nie uczymy się z historii?

Dodano: 
Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii - Donald Tusk i Keir Starmer
Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii - Donald Tusk i Keir Starmer Źródło: PAP/EPA / ANDY RAIN / POOL
Dlaczego jesteśmy takimi frajerami? Wielka Brytania jest wśród prowodyrów wojny Rosji z Ukrainą, a historycznie Polska wychodziła na sojuszach z Londynem dramatycznie źle – mówi Paweł Lisicki.

W najnowszym komentarzu na kanale YouTube "Do Rzeczy" Paweł Lisicki zwrócił uwagę na niektóre zapisy porozumienia polsko-brytyjskiego podpisanego przez premierów Tuska i Starmera.

Porozumienie z Wielką Brytanią przeciw Rosji. Lisicki: Czy Polska nie wyciąga żadnych wniosków z historii?

Premier Tusk powiedział, że historia uczy, że Polska musi zawierać sojusze wiarygodne i taki właśnie charakter ma porozumienie wojskowe z Londynem. Redaktor naczelny przypomniał, że jeśli chodzi o układy z Wielką Brytanią jest dokładnie odwrotnie – Londyn wielokrotnie wykorzystywał, był niesłowny i wpychał Polskę w konflikty, więc jest zdumiewającym uznawanie go jako partnera wobec Polski "wiarygodnego". W tym kontekście przypomniał o "ślepym zaufaniu" i "dramatycznym kompleksie niższości", kiedy Polska w 1939 roku polegała na brytyjskich gwarancjach bezpieczeństwa. Jak dodał, jeśli chodzi o układy wojskowe, Warszawa powinna trzymać się od Londynu jak najdalej.

Publicysta ocenił Wielką Brytanią jako jednego z głównych prowodyrów wojny rosyjsko-ukraińskiej, przypominając o roli Borisa Johnsona w zerwaniu negocjacji Kijowa z Moskwą. Działania na rzecz trwania wojny Rosji z Ukrainą powinny dodatkowo zapalać czerwoną lampkę wśród polskich decydentów. Lisicki postawił pytanie, czy polskie elity polityczne w ogóle wyciągają jakieś wnioski z historii.

Lisicki zwrócił uwagę, że uderzający jest również całkowity brak debaty w Polsce na temat tego traktatu. Tymczasem znalazły się w nim bardzo konfrontacyjne zapisy względem Rosji. Przy czym o ile Wielka Brytania jest oddzielona od Rosji wodą i sporą przestrzenią, to Polska graniczy zarówno z Federacją Rosyjską, jak i z Białorusią. Zdaniem redaktora stanowi to wyraz kompletnego braku odpowiedzialności i ryzykanctwa polskich władz.

Wsparcie wojskowe dla odzyskania terytoriów Ukrainy?

W dokumencie zapisano m.in. Polska i Wielka Brytania podkreślają, że "Federacja Rosyjska stanowi zagrożenie dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa".

I dalej "Strony potwierdzają swoje zaangażowanie w przeciwdziałanie i powstrzymywanie rosyjskiej agresji oraz wszelkich form ingerencji z jej strony. Strony są zdeterminowane wywierać odpowiednią presję na tych, którzy umożliwiają rosyjskie wrogie działania i agresję oraz działać wspólnie także na forach międzynarodowych, aby pociągnąć Federację Rosyjską i jej przywódców wojskowych i politycznych do odpowiedzialności za naruszenia prawa międzynarodowego. Strony będą kontynuować współpracę z Ukrainą i innymi partnerami, aby zapewnić zgodne z prawem wywiązanie się przez Federację Rosyjską z obowiązku zapłaty za szkody wyrządzone Ukrainie".

Lisicki zwrócił też uwagę na następujący punkt: "Kierując się trwałym zaangażowaniem na rzecz suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach, strony potwierdzają swoje niesłabnące wsparcie wojskowe dla bezpieczeństwa i niepodległości Ukrainy".

– Pytam się, czy ludzi, którzy podpisali się pod tym traktatem zdają sobie sprawę z tego, jak obecnie wygląda sytuacja? – zapytał. W jaki konkretnie wojskowy sposób Polska miałaby uczestniczyć w odzyskaniu przez Ukrainę terytoriów w międzynarodowo uznanych granicach? – pytał Lisicki.

Zachęcamy do wysłuchania całego komentarza Pawła Lisickiego na temat traktatu Polska-Wielka Brytania.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także