ĆWIERKOT Ale zaraz, zaraz, powoli. Stop. To, że żona ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, Agnieszka, zarabia 342 tys. zł rocznie, to jeszcze nie oznacza, że ona zarabia, bo jest mężatką, akurat z Marcinem. Stop.
Że po znajomości małżeńskiej, nepotyzmie, kumoterstwie czy co tam. Stop. To, że przez dwa lata dostała akurat podwyżkę 70 tys. zł rocznie, to nic nie oznacza, gdyż ona jest specjalistką, jednocześnie ekspertką będąc w Kolejach Mazowieckich wybitną. Stop.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
