P od kilkoma względami mają one wymiar pionierski. Imprezę współorganizuje tercet państw: Stany Zjednoczone, Kanada oraz Meksyk, toteż firmują ją trzy maskotki: łoś Maple (Kanada), jaguar Zayu (Meksyk) i orzeł Clutch (USA).
Po raz pierwszy wystąpią w niej reprezentacje 48 krajów, co skutkuje 104 (sto czterema!) meczami. Niemało z nich zapowiada się wyjątkowo egzotycznie. Dajmy na to: Demokratyczna Republika Konga – Uzbekistan, Republika Zielonego Przylądka – Arabia Saudyjska, Panama – Ghana, względnie Wybrzeże Kości Słoniowej – Curaçao. Zastanawia, jak wypadną Irańczycy. De facto będący z Amerykanami na ścieżce wojennej.
Polak nie potrafi?
Od marca wiemy, że pośród uczestników turnieju zabraknie Biało-Czerwonych. Choć awans zaprzepaściliśmy w tyleż emocjonujących, co dramatycznych okolicznościach, patrząc chłodnym okiem wstecz, nasza absencja nie powinna zaskakiwać, ponieważ w większości mundiali Polski brakowało. A spośród dziewięciu startów powodzeniem zakończyły się jedynie dwa (trzecie lokaty w roku 1974, za kadencji selekcjonerskiej Kazimierza Górskiego, oraz w 1982 r. z trenerem Antonim Piechniczkiem).
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
