Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, ogłosiła listę nominacji 33 ambasadorów Unii Europejskiej i siedmiu zastępców szefów misji. Wśród nominowanych nie znalazł się ani jeden Polak.Na liście 33 nowych ambasadorów UE dominują dyplomaci z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Szwecji, ale są też przedstawiciele mniejszych krajów, m.in. Litwy, Łotwy, Bułgarii, Finlandii i Węgier.
Wśród 33 ambasadorów UE nie ma żadnego Polaka
Radosław Fogiel, poseł PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, pytany, czy fakt, że wśród 33 ambasadorów UE nie znalazł się żaden Polak, to personalna wina premiera Donalda Tuska, odpowiedział, że "Donald Tusk dzieli winę z Radosławem Sikorskim".
– Co prawda to Donald Tusk buńczucznie zapowiadał z sejmowej mównicy, że jego nikt w Unii Europejskiej nie ogra, ale nie wiem czy jego przedstawiciel Radosław Sikorski w ogóle podjął jakąkolwiek grę w tej sprawie. Warto jeszcze dodać, że za politykę europejską odpowiadał przez długi czas pan Adam Szłapka i to już mówi samo za siebie – przypomniał.
Radosław Fogiel podkreślił, że "efekt jest taki, że Polska, która podobno tak wiele znaczy za tego rządu w Unii Europejskiej, nie ma nikogo – nie ma ani jednej osoby w ostatnim naborze na najważniejsze pozycje w służbie dyplomatycznej Unii Europejskiej".
– Przypomnę, że za poprzednich rządów było to kilku ambasadorów – dodał.
"Rząd Tuska nie ma ani siły politycznej, ani woli o to, żeby zabiegać o Polaków"
Na uwagę, że rząd PiS nie był szczególnie lubiany przez unijnych urzędników, a jednak Donald Tusk był szefem Rady Europejskiej i pytany, z czego to zatem wynika, że za rządów PiS było kilku Polaków ambasadorów UE, a teraz nie ma, poseł PiS odpowiedział, że zaryzykuje tezę, że "nasz rząd był wręcz na wielu frontach zwalczany przez unijną biurokrację".
– Byliśmy w wielu sporach, niektóre z nich wygrywaliśmy jak chociażby Turów, a mimo to stanowiska w unijnej dyplomacji dla Polaków udało się wywalczyć – dodał.
Zdaniem Radosława Fogla "rząd Donalda Tuska nie ma ani siły politycznej, ani woli o to, żeby zabiegać o Polaków".
– Przypomnijmy – jedynym sukcesem – historycznie – Donalda Tuska i jego środowiska było wychodzenie jemu samemu stanowiska szefa Rady Europejskiej. Niestety, stało się to kosztem wieloletniego podporządkowania polskich interesów i polskiej polityki zagranicznej w tamtych latach, interesom naszych większych europejskich partnerów – ocenił.
Czytaj też:
"Kolejne upokorzenie, jakie musimy znieść". Bryłka krytykuje rządCzytaj też:
Porażka Polski w UE. Były minister wbija szpilę w Tuska
