Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji, ogłosiła listę nominacji 33 ambasadorów Unii Europejskiej i siedmiu zastępców szefów misji. Wśród nominowanych nie znalazł się ani jeden Polak.
Bryłka krytykuje rząd. "Nie starczyło nawet na jedno stanowisko dla polskiego kandydata"
Anna Bryłka, europoseł Konfederacji, oceniła we wpisie na platformie X, że "ostatnie nominacje w europejskiej dyplomacji (EEAS) zupełnie pominęły Polaków – to już kolejne upokorzenie, jakie musimy znieść od rzekomo »profesjonalnej ekipy« z »dobrymi kontaktami« w Europie".
"Tych kontaktów Tuskowi i Sikorskiemu nie starczyło nawet na jedno stanowisko dla polskiego kandydata" – napisała.
Anna Bryłka przypomniała, że „pośród 42 nominacji (33 ambasadorów, 7 zastępców szefów delegatur UE i 2 wyższe stanowiska kierownicze) mamy: 7 Francuzów, 6 Włochów, 4 Hiszpanów, ale też Belgów, Niemców, Holendrów, Portugalczyków, są też przedstawiciele Cypru, Słowenii, Grecji, Czech, Szwecji, Danii, Finlandii, Malty, Irlandii, kogo nie ma? Nie ma nawet jednego Polaka”.
Magierowski skomentował sprawę
Wcześniej sprawę skomentował były dyplomata Marek Magierowski. Jego zdaniem premier Donald Tusk i wicepremier Radosław Sikorski "powinni się głęboko zastanowić, co zrobili źle, albo czego nie zrobili, żeby uniknąć tego blamażu".
"Może nadszedł czas, aby przyznać, że obecnie rządzący w Warszawie obóz polityczny na dyplomacji nie zna się wcale lepiej i nie jest na tym polu skuteczniejszy niż PiS" – napisał Marek Magierowski w felietonie opublikowanym na łamach Wirtualnej Polski.
Były dyplomata wskazał, że w Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych "rozpychają się" Niemcy, Francuzi, Włosi, Hiszpanie i Portugalczycy.
Czytaj też:
"Blamaż polskiego rządu". Ani jednego Polaka na liście ambasadorów UECzytaj też:
Bryłka grzmi ws. pożyczki SAFE. "Za każdym razem będzie to gra w ciemno"
