Poseł PiS ostro o śledztwie ws. lekarza-milionera: Pan Dawidek oddaje pieniądze i co?

Poseł PiS ostro o śledztwie ws. lekarza-milionera: Pan Dawidek oddaje pieniądze i co?

Dodano: 
Poseł PiS Sebastian Kaleta
Poseł PiS Sebastian Kaleta Źródło: PAP / Albert Zawada
Po ujawnieniu wysokich zarobków Dawida Kacprzyka i doniesień o specjalnym traktowaniu polityków KO w warszawskim szpitalu, do sprawy odniósł się poseł PiS Sebastian Kaleta.

W ostrych słowach zaatakował ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Waldemara Żurka oraz samą prokuraturę za brak działań zmierzających do wyjaśnienia afery z udziałem lekarza-milionera, radnego KO.

"Gdzie jest prokuratura?"

Podczas programu "Graffiti" w Polsat News Sebastian Kaleta zarzucił śledczym bezczynność wobec ujawnionych nieprawidłowości. – Mamy tzw. pożar w wiadomym miejscu i sytuację, w której odwołuje się część władz szpitala, pan Dawidek nagle olśniło go, oddaje pieniądze. A gdzie jest prokuratura? Gdzie jest CBA? Śpią – mówił.

Polityk PiS przekonywał, że reakcja organów ścigania pokazuje, czemu – jego zdaniem – podporządkowano prokuraturę obecnej władzy. – To dowód na to, po co była im prokuratura. Im było to po to, żeby skręcać sprawy swoich. Teraz prokuratura patrzy, jak pan Dawidek zwraca pieniądze i w sumie co? Doktryna Neumanna – stwierdził.

To nie był koniec zarzutów. Kaleta uderzył bezpośrednio w Waldemara Żurka. – Sprawa Wojciecha Króla i pana Dawida pokazują, że prokuratura dzisiaj w Polsce jest używana do represji politycznych w sprawach, które nie mają wątku, że polityk na czymś zarobił – powiedział. Jak dodał, sytuacja wokół Szpitala Południowego ma pokazywać „skalę patologii prokuratury Bodnara, Żurka i Tuska”.

Żurek odpowiada

Do sprawy Szpitala Południowego odniósł się w czwartek wieczorem minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. W Polsat News zapewnił, że śledztwo będzie prowadzone bez politycznych nacisków. – Prokuratura nie podejmuje takich decyzji, które są decyzjami szybkimi, politycznymi, tylko musi zebrać materiał dowodowy – powiedział.

Jak wyjaśnił, śledczy badają przede wszystkim możliwość przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. – Muszą zbadać, czy łamano prawo, czy przekroczono uprawnienia. Z reguły przepis, który jest podstawą śledztwa, to artykuł 231 kodeksu karnego – zaznaczył. Minister zapowiedział też analizę finansową sprawy. – Musimy zobaczyć kwestie finansowe, czy osoby, które miały jakieś nadzwyczajne przywileje, korzystały z nich również w sposób nieprawidłowy finansowo – dodał.

Czytaj też:
Żurek o aferze w Szpitalu Południowym: Prokuratura nie podejmuje decyzji politycznych
Czytaj też:
Arłukowicz do Sobierańskiej-Grendy: Trzeba wybrać między pacjentami a środowiskiem
Czytaj też:
NIK skontroluje szpitale. Sprawdzi zarobki lekarzy i personelu medycznego

Źródło: Polsat News / DoRzeczy.pl
Czytaj także