Tusk: Wygląda na to, że sprawa ma źródło w konflikcie lekarzy

Tusk: Wygląda na to, że sprawa ma źródło w konflikcie lekarzy

Dodano: 
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Coraz bardziej wydaje się oczywiste, że afera ma też źródło w konflikcie między dwoma lekarzami – Donald Tusk o nowych doniesieniach ws. Szpitala Południowego.

Ordynator oddziału chirurgii warszawskiego Szpitala Południowego poinformował prezydenta Rafała Trzaskowskiego o nieprawidłowościach w działaniach Dawida Kacprzyka 19 lipca 2025 r. — informuje portal Zero.pl. Dwa miesiące po przekazaniu pisemnie obszernej informacji, ordynator stracił pracę. Lekarz pozostaje w konflikcie ze Szpitalem Południowym. Prezydent Warszawy zaprzeczał, jakoby miał wiedzę nt. problemów na SOR-ze nadzorowanym przez Dawida Kacprzyka.

Nowe informacje dot. afery skomentował premier. – Dociera coraz więcej informacji na temat źródeł tego konfliktu. Mamy do czynienia nie tylko z aferą wokół tego młodego lekarza – mówił podczas konferencji prasowej Donald Tusk. Przypomniał, że Kacprzyk nie jest już w KO, zwrócił pieniądze i "zawiesił się jako lekarz". – Oczywiście to nie załatwia sprawy – zaznaczył.

– Będę zwracał się do prokuratora generalnego, żeby nadzorował tę sprawę i żeby możliwie szybko ta sprawa znalazła swoje wyjaśnienie. Nieważne jest dla mnie, dla kogo będzie ono przykre. Ta sprawa musi być wyjaśniona do samego końca – zapowiada szef rządu.

– Coraz bardziej wydaje się dość oczywiste, że ta afera ma też swoje źródło w konflikcie pomiędzy dwoma lekarzami oraz szpitalem a jednym z tych lekarzy, który dzisiaj informował o swojej opinii w tej kwestii. Nie będę rozstrzygał, który z nich bardziej zawinił, jeśli chodzi o sytuację wewnątrz szpitala. Ten młodszy, o którym tak głośno, tak czy inaczej odpowiedzialności nie uniknął – dodał Tusk, podkreślając, że "nie ma ryzyka, żeby ta sprawa została zamieciona pod dywan".

Ordynator zgłasza problem. Stracił pracę

Ordynator przekazał w lipcu 2025 roku prezydentowi miasta taką informację. "Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka, który będąc zaledwie na pierwszym roku specjalizacji, został dopuszczony – de facto – do zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym" – pisał. O Kacprzyku wspomniał tak: "Wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją. Wznieca konflikty, insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada". Ordynator oczekiwał zwolnienia młodego lekarza. Ostatecznie do włodarza stolicy nie wpłynęło formalne zgłoszenie, ale pełna informacja nt. działań Dawida Kacprzyka.

Prezydent Warszawy odniósł się do publikacji. "Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji" – stwierdził.

"Jeżeli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, powinien skorzystać z formalnych ścieżek: pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów. Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań. Z mojej wiedzy wynika, że szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem" – napisał w serwisie X.

Czytaj też:
Lekarz z Sosnowca miał przepracować ponad 4 tys. 800 godzin. "Patologiczny mechanizm"
Czytaj też:
Słowik: Cieszę się. Trzaskowski potwierdził, że piszemy prawdę

Źródło: X / TVP Info/zero.pl
Czytaj także