Powodem jest spór o sposób prowadzenia kontroli w Szpitalu Południowym, gdzie od kilku dni trwa polityczna burza po ujawnieniu nieprawidłowości. Z komisji odeszli Jan Mencwel z Lewicy oraz Wojciech Zabłocki i Chrystian Młynarek z PiS. Wszyscy wskazują na ten sam problem: brak zgody Koalicji Obywatelskiej na zmianę składu komisji tak, by większy wpływ na kontrolę miała opozycja.
Mencwel: Nie będę brał udziału w szopce
Jako pierwszy swoją decyzję ogłosił Jan Mencwel. We wpisie na platformie X poinformował, że rezygnuje z członkostwa w komisji. – Zrezygnowałem właśnie z członkostwa w Komisji Rewizyjnej Rady Warszawy. Dlaczego? KO NIE chce rzetelnej kontroli radnych nad aferą szpitalną. Nie zgodzili się na poszerzenie Kom. Rew. o przedstawicieli opozycji. Większość ma tam... KO. Nie biorę udziału w takiej szopce – napisał.
Podczas sesji Rady Warszawy Mencwel zapowiadał, że jeśli nie zostaną zachowane – jak mówił – "elementarne demokratyczne standardy", jego klub nie będzie firmował prac komisji. Jak podaje Interia, radny mówił z mównicy: – My takiej hucpy i udawania przed mieszkańcami, że państwo chcecie coś skontrolować, nie będziemy firmować – mówił. Chwilę później formalnie złożył rezygnację.
Chcieli zmiany składu komisji
Spór dotyczy Komisji Rewizyjnej, która ma przeprowadzić kontrolę w Szpitalu Południowym po ujawnieniu afery związanej z działalnością SOR-u i zarzutami wobec byłego koordynatora Dawida Kasprzyka. Radni opozycji chcieli, by skład komisji został zmieniony. Ich zdaniem nie powinno być tak, że większość rządząca sama kontroluje własne decyzje. Jak relacjonuje portal Niezależna.pl, Chrystian Młynarek zgłosił poprawkę rozszerzającą zakres kontroli i domagał się przebudowy składu komisji. – Komisja Rewizyjna powinna składać się w większości z radnych reprezentujących kluby opozycyjne – mówił, cytowany przez portal.
Podobnie argumentował Mencwel. – Nie może być tak, że większość rządząca kontroluje większość rządzącą, bo to po prostu nie ma szans się sprawdzić w praktyce.
Czytaj też:
Kaleta na Radzie Miasta do Trzaskowskiego: Pana tłumaczenie jest niepoważneCzytaj też:
"O niczym nie wiedział". Radni Ursynowa żądają odwołania burmistrza
