Szef ukraińskiego MSZ mówił o bezpieczeństwie Polski: To oczywiste

Szef ukraińskiego MSZ mówił o bezpieczeństwie Polski: To oczywiste

Dodano: 
Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha
Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha Źródło: PAP / Victor Kovalchuk
– To oczywiste, że bezpieczeństwo Ukrainy to także bezpieczeństwo Polski – stwierdził szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

Sybiha twierdzi, że Ukraina pozostaje gotowa na partnerskie, uczciwe i wzajemnie korzystne relacje z Polską. Jego zdaniem oba państwa potrzebują się nawzajem "zarówno na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej, jak i w kwestiach bezpieczeństwa". O chęci prowadzenia dialogu ma świadczyć to, że w Gdańsku na konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy pojawiła się premier Julii Swyrydenko.

– Nawiasem mówiąc, utrzymujemy otwarte kanały dyplomatyczne. Pracujemy nad tym, prowadzimy odpowiednie rozmowy, m.in. na temat dokumentów, które miały zostać przyjęte, dalszych kroków oraz ewentualnych przyszłych kontaktów. Dlatego wykorzystajmy wszystkie niezbędne narzędzia dyplomatyczne – mamy je do dyspozycji – mówił Sybiham cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Szef ukraińskiego MSZ przyznał, że relacje z Polską znajdują się w "pewnym kryzysie". Jego zdaniem konieczne jest odłożenie emocji na bok i "pójść naprzód", gdyż spory służą wyłącznie Rosji.

– Ukraina jest częścią przestrzeni europejskiej. Historia pokazuje, że w każdym kraju na kontynencie europejskim zdarzały się trudne rozdziały historii i skomplikowane momenty w stosunkach międzypaństwowych. Taka jest historia, taka jest rzeczywistość geopolityczna. Z drugiej jednak strony wszelkie napięcia, wszelkie negatywne, powiedzmy, tendencje w rozwoju, grają na rękę Moskwie. I właśnie o to chodzi w przypadku Polski – stwierdził.

Umowy podpisane, ale nie z Polakami

Jak informuje WP, mer Lwowa Andrij Sadowy podczas swego pobytu w Gdańsku podpisał sześć umów o łącznej wartości 2,5 mln euro. Wśród partnerów znalazły się podmioty z Litwy, Niemiec, Francji, Czech i Szwecji. Żadna z umów nie została zawarta z polską firmą.

Po zakończeniu wydarzenia, Andrij Sadowy opuścił Gdańsk i poleciał do Düsseldorfu, gdzie miał podpisać kolejne porozumienie dotyczące współpracy z siecią UNBROKEN Cities.

W tle wizyty trwa spór między władzami Lwowa a polską spółką Control Process. Polskie MSZ skrytykowało sposób traktowania firmy i uznało ignorowanie ustaleń międzynarodowego arbitrażu za niedopuszczalne. Z kolei Sadowy odrzuca zarzuty, twierdząc, że kontrakt został rozwiązany z powodu niewywiązania się wykonawcy z zobowiązań i zapowiada działania prawne przeciwko osobom, które – jego zdaniem – bezpodstawnie oskarżają władze Lwowa.

Rzecznik MSZ Maciej Wiewiór podkreślił, że wydarzenie zorganizowane przez mera Lwowa nie miało związku z oficjalną konferencją URC 2026, a sam Sadowy nie był jej uczestnikiem.

Czytaj też:
Firmy z których krajów odbudują Ukrainę? Kluczowe umowy nie dotyczą Polski


Źródło: rp.pl
Czytaj także