Od 17 sierpnia polskich użytkowników internetu Starlink czekają nowe zasady korzystania z usługi za granicą. Polska została pominięta na liście państw należących do europejskiego regionu Starlinka, przez co osoby korzystające z usługi w ramach planu "W drodze – bez ograniczeń" będą musiały rejestrować zagraniczne podróże i przedstawiać dokument tożsamości.
Zmiana dotyczy przede wszystkim użytkowników, którzy zabierają terminal Starlink poza Polskę. W przypadku klientów z państw znajdujących się na europejskiej liście usługi podróże po regionie nie są traktowane jako wyjazdy zagraniczne. Polska nie znalazła się jednak w tym zestawieniu, mimo że uwzględniono na nim m.in. Czechy, Słowację, Litwę i Rumunię.
Gawkowski: Polska nie jest gorszym rynkiem
Na decyzję amerykańskiej firmy zareagował minister cyfryzacji. Krzysztof Gawkowski nie krył oburzenia i zapowiedział podjęcie odpowiednich kroków.
"Nie przyjmuję odpowiedzi, że tak po prostu musi być. Dlatego zwróciłem się do SpaceX o pilne przywrócenie równych zasad dla polskich klientów firmy. Jeżeli powodem są «lokalne wymogi regulacyjne», oczekuję wskazania konkretnych przepisów. Ogólne tłumaczenia nie wystarczą. Polscy obywatele nie mogą być traktowani gorzej tylko dlatego, że globalna korporacja tak zdecydowała" – napisał na swoim koncie na platformie X.
Gawkowski podkreślił, że w dobie powszechne dostępu do internetu "globalne firmy zdobyły ogromną władzę nad warunkami, na jakich pracujemy, komunikujemy się, podróżujemy i korzystamy z usług". Z tego powodu państwo musi reagować, kiedy interesy obywateli są naruszane.
"Polska nie jest rynkiem drugiej kategorii. Polscy klienci nie są klientami drugiej kategorii" – zakończył swój wpis polityk lewicy.
Czytaj też:
e-Doręczenia biją rekordy. Nowa funkcja w mObywatelu Czytaj też:
USA nałożą cła na Polskę? Minister zabrał głos
