W mediach społecznościowych wybuchła burza wokół sklepu internetowego Answear. Zdjęcie dziecięcej stylizacji marki Tinycottons wywołało falę krytycznych komentarzy. Firma zareagowała na krytykę, przeprosiła klientów i zapowiedziała usunięcie produktu ze swojej oferty.
Kontrowersyjne zdjęcie na stronie Answear. Internauci oburzeni
Sprawa dotyczy fotografii opublikowanej w sklepie internetowym Answear. Przedstawia ona dziecko ubrane w pasiasty komplet marki Tinycottons, składający się z bluzy i spodni. W ofercie polskiego sklepu znajdowały się jednak wyłącznie spodnie dresowe polarowe Blue Retro.
Zdjęcie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych, gdzie wywołało liczne komentarze. Część internautów uznała, że charakterystyczne pasy i sposób zaprezentowania ubrania przywołują skojarzenia z pasiakami noszonymi przez więźniów niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych.
W dyskusji pojawiły się pytania o to, jak fotografia trafiła na stronę sklepu i dlaczego przed publikacją nie zwrócono uwagi na możliwe historyczne konotacje. Komentujący podkreślali również, że w Polsce pamięć o ofiarach Holocaustu i obozów koncentracyjnych ma szczególne znaczenie.
Niektórzy zwracali uwagę, że kontrowersje wzbudził przede wszystkim wygląd całej stylizacji na zdjęciu, a nie sam fason spodni. Po wybuchu dyskusji z oferty Answear zniknęły fotografie przedstawiające dziecko w komplecie. Pozostały zdjęcia samego produktu.
Answear zabiera głos. "Nie było działaniem intencjonalnym"
O sprawę portal Wirtualnemedia.pl zapytał przedstawicieli Answear. Anna Szwec z działu PR firmy zaznaczyła, że sklep nie przygotował kontrowersyjnej stylizacji ani fotografii. Materiał pochodził bezpośrednio od producenta, hiszpańskiej marki Tinycottons.
Przedstawicielka podkreśliła również, że Answear nie oferował całego kompletu widocznego na zdjęciu, lecz wyłącznie konkretny model spodni.
"Chcemy podkreślić, że prezentowana na zdjęciu stylizacja nie została przygotowana przez Answear. Jest to materiał produktowy pochodzący od hiszpańskiej marki Tinycottons. W naszej ofercie sprzedażowej nie znajdował się cały prezentowany na zdjęciu komplet – w sprzedaży dostępny był wyłącznie wskazany model spodni" – przekazała Anna Szwec.
Firma przyznała jednocześnie, że sposób przedstawienia produktu mógł wywołać bolesne skojarzenia i negatywne reakcje odbiorców.
– Zdajemy sobie sprawę, że sposób zaprezentowania produktu mógł wywołać jednoznaczne i bardzo bolesne skojarzenia. Zamieszczenie zdjęcia całego kompletu nie było działaniem intencjonalnym i absolutnie nie miało na celu nawiązywania do symboliki związanej z obozami koncentracyjnymi ani wykorzystywania takich skojarzeń do zwiększania zasięgów czy zainteresowania ofertą – wyjaśniła przedstawicielka Answear.
Answear stanowczo odciął się od wykorzystywania symboliki związanej z Holocaustem i obozami koncentracyjnymi w komunikacji marketingowej oraz działaniach sprzedażowych. Firma podkreśliła, że zdaje sobie sprawę ze znaczenia pamięci historycznej.
"Jako polska marka doskonale rozumiemy, jak szczególnie bolesnym i ważnym fragmentem historii Polski i Europy jest pamięć o ofiarach Holocaustu i więźniach obozów koncentracyjnych. Kategorycznie odcinamy się od jakiegokolwiek wykorzystywania tej symboliki w komunikacji czy działaniach sprzedażowych" – zaznaczyła Anna Szwec.
Przedstawicielka sklepu przeprosiła również osoby, które poczuły się dotknięte sposobem prezentacji odzieży. Answear zapowiedział ponadto analizę sposobu prezentowania produktów na swojej stronie. Firma zdecydowała się także usunąć krytykowany model z oferty.
Czytaj też:
Gwiazda Hollywood z zakazem zbliżania. Oskarżono ją o przemoc wobec dziecka Czytaj też:
Stanowski się wściekł. "Przestańcie rozp***lać nasze pieniądze"
