Dyskusja miała dotyczyć szczytu NATO w Turcji w dniach 7 i 8 lipca, jednak Andrzej Szeptycki zaczął nagle atakować prezydenta Nawrockiego.
– Ja zawsze z zainteresowaniem słucham ludzi, którzy w jakimś kraju nie byli, albo mają tam sporadyczną tą, a wypowiadają się na jego temat jak eksperci. Pan prezydent przez rok do Ukrainy nie chciał pojechać, pewnie się boi. Nawet prezes Kaczyński pojechał, natomiast pan prezydent jakoś unika, tak? – stwierdził Szeptycki.
"Mam gdzieś pańskie pochodzenie". Burza po słowach Szeptyckiego
Po jego słowach pozostali politycy obecni w programie zaczęli się przekrzykiwać, a w studiu zapanował chaos. Dziennikarka TVP Kamila Biedrzycka próbowała zapanować nad sytuacją, ale z trudem doszła do głosu.
– Pytanie jeszcze raz mam powtórzyć moje pytanie. Moje pytanie dotyczy panowie, na litość boską, jak wy się zachowujecie? – krzyczała.
Paweł Jabłoński podkreślił w programie, że Szeptycki powinien reprezentować polskie, a nie ukraińskie interesy.
– Mam nadzieję, że pan nie będzie, tak jak minister Czarnek, jeszcze pochodzenie etnicznego sprawdzał w polskiej administracji – stwierdził Szeptycki.
– Mam gdzieś pańskie pochodzenie, pan może być Eskimosem, ale pan ma reprezentowanie interes Polski. Bo pan jest w polskim rządzie, rozumie pan to? – mówił wzburzony Jabłoński.
Szeptycki kontynuował temat, domagając się, aby Jabłoński wytłumaczył się z postawy Czarnka, wówczas jednak interweniowała dziennikarka.
– Panie ministrze, przepraszam, ja muszę podnieść głos, bo nie jestem w stanie się przez was przebić. Co to jest za dyskusja w ogóle? Panowie, to spotkajcie się po programie i sobie porozmawiacie na ten temat. Tutaj panowie przychodzą po to, żeby odpowiadać na moje pytania – mówiła dziennikarka.
O ministrze Szeptyckim zrobiło się głośno w ostatnim czasie ze względu ze względu na jego twierdzenie, że odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu UPA to "to byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy żołnierze niezłomni". Wywołało to oburzenie w przestrzeni publicznej, a polityka krytykowali nawet przedstawiciele rządzącej koalicji.
Czytaj też:
Podpalono ukraińską restaurację. Szeptycki pisze o "nocy Kryształowej"Czytaj też:
Pisarz broni słów Szeptyckiego o UPA. "Bardzo mi się podoba"
