Ukraiński prezydent zapowiedział w niedzielę stworzenie Panteonu Narodowego. Mają znaleźć się w nim "imiona wszystkich bohaterów, którzy na przestrzeni różnych wieków i epok walczyli o Ukrainę". Stosowny projekt ustawy został już złożony do ukraińskiego parlamentu. W trakcie swojego wystąpienia Zełenski nawiązał do sporu z Polską o UPA.
– Nikt, nigdy, nie będzie dyktował, jak mamy żyć, jak mamy mówić, kogo mamy kochać, komu mamy być wdzięczni albo których bohaterów mamy czcić – stwierdził.
Morawiecki odpowiada Zełenskiemu
Do słów ukraińskiego przywódcy odniósł się Mateusz Morawiecki. Odpowiedź byłego polskiego premiera była ostra.
"Słowa prezydenta Zełenskiego to kolejny policzek wymierzony Polsce, będący efektem służalczej polityki rządu Tuska, który zamiast ramię w ramię z Prezydentem @NawrockiKn bronić polskiej pamięci, pozwala Kijowowi przekraczać kolejne granice" – napisał wiceprezes PiS.
Polityk stwierdził, że Kijów nie będzie Polsce mówić, że "ludobójcy z UPA i Bandera są «bohaterami», których nikt nie ma prawa oceniać". Warszawa ma obowiązek "powiedzieć jasno: kult zbrodniarzy odpowiedzialnych za mordowanie polskich dzieci, kobiet i całych wsi zamyka Ukrainie drogę do europejskiej wspólnoty wartości". Morawiecki zażądał od Donalda Tuska jasnej deklaracji: "żadnego zamykania etapów negocjacyjnych Ukrainy z UE bez pełnej zgody na prawdę historyczną, ekshumacje i zakończenie kultu UPA, OUN, SS Galizien, Bandery, Szuchewycza, Doncewa, Melnyka i innych zbrodniarzy".
"Nie ma zgody na deptanie polskich grobów. Nie ma zgody na rozmywanie odpowiedzialności za rzeź wołyńską. Nie ma zgody na upokarzanie Polski. Rządzący mogliby w końcu to zrozumieć!" – podkreślił Morawiecki.
Czytaj też:
"Robi to, co jest na rękę Rosji". Morawiecki ostro o SadowymCzytaj też:
Morawiecki o Tusku: Ręce trzęsą mu się ze strachu
