Żurek zawiódł Tuska. "Giertych to już jedyne możliwe rozwiązanie"

Żurek zawiódł Tuska. "Giertych to już jedyne możliwe rozwiązanie"

Dodano: 
Poseł KO Roman Giertych
Poseł KO Roman Giertych Źródło: PAP / Albert Zawada
Roman Giertych może zostać nowym ministrem sprawiedliwości. Kontrowersyjny poseł miałby zastąpić Waldemara Żurka, który rozczarował Donalda Tuska.

Nasilające się problemy w prokuraturze oraz konflikt z prokuratorem krajowym sprawiają, że Waldemar Żurek nie może być pewien swego stanowiska.

Dominika Długosz na łamach "Newsweeka" opisuje, że ostatnie 12 miesięcy w wykonaniu Żurka nie przyniosły efektów, na które liczył Tusk. Nikt z PiS nie został aresztowany, nikt nie został skazany. Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski bezpiecznie wylecieli do USA. Nazwisko Giertycha, który mógłby zostać nowym ministrem sprawiedliwości, padało już rok temu.

– Roman w resorcie oznacza, że nie byłby tak aktywny w mediach społecznościowych i nie kąsałby ministra tak mocno. Nie mam pewności, że ten pomysł gdzieś się realnie pojawia w głowie premiera, bo jest potwornie ryzykowny – mówi polityk KO w rozmowie z tygodnikiem.

Jego zdaniem Giertych w ministerstwie oznaczałby, że "radykalna bańka" przynajmniej do czasu wyborów byłaby usatysfakcjonowana.

Porażka Żurka. Sąd Najwyższy uchylił zarządzenie ministra

Na początku lipca Sąd Najwyższy uchylił zarządzenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o natychmiastowym zawieszeniu sędziego Łukasza Piebiaka, członka Krajowej Rady Sądownictwa, w wykonywaniu obowiązków służbowych. W uzasadnieniu wskazano, że nie było wystarczających podstaw do zastosowania takiego środka.

– Sąd Najwyższy uznał, że zarządzenie, jakie zostało wydane przez ministra sprawiedliwości, nie ma uzasadnionych podstaw – poinformował przewodniczący składu orzekającego sędzia Marek Siwek. Jak wskazał, zdaniem Sądu Najwyższego zarządzenie to nie spełniło przesłanek przewidzianych w Prawie o ustroju sądów powszechnych.

Siwek zwrócił uwagę, że jeżeli interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia sędziego od wykonywania obowiązków służbowych, to jest oczywiste, że pojęcie "natychmiastowości" należy łączyć "z tym, że został popełniony czyn, który wymaga natychmiastowej reakcji, która nie może być podjęta w dodatku w żadnym innym trybie".

Sędzia zawrócił uwagę, że "żadne okoliczności, o których minister sprawiedliwości pisze w uzasadnieniu swojej decyzji, nie należą do tej kategorii". Jak dodał, przytoczone przez ministra Żurka sprawy miały miejsce "wiele lat temu" przez co nie może być mowy o "relacji natychmiastowości" między nimi.

Czytaj też:
Prokuratura jest pisowska? Bodnar odpowiada na zarzuty polityków KO
Czytaj też:
Kto był najlepszym premierem? Zaskakujące wyniki sondażu

Źródło: Newsweek
Czytaj także