W pierwszym tygodniu prac prowadzonych na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki ponad 30 osób. Badacze pracują przy pierwszym dole śmierci odkrytym w kwietniu.
"Jest to po prostu stos ciał"
Jak ustaliło RMF FM, odnalezione szczątki nie zostały jeszcze wydobyte. Prace prowadzone są bardzo ostrożnie. – Ofiary leżą w gliniastej ziemi i kolejne warstwy trzeba bardzo delikatnie zdejmować i dokumentować, żeby nie zatrzeć śladów zbrodni, dlatego prace idą powoli – powiedział ks. Tomasz Trzaska z Instytutu Pamięci Narodowej.
Badacze ustalili, że pod wierzchnią warstwą ziemi znajdują się kolejne szczątki. Ofiary zostały wrzucone do masowego grobu bez trumien. – Jest to po prostu stos ciał. Niestety, tak trzeba powiedzieć. Stos ciał został wrzucony tam i my to teraz odkrywamy. Czaszki noszą ślady urazów mechanicznych – powiedział ks. Tomasz Trzaska.
Według wstępnych ocen badaczy obrażenia widoczne na czaszkach są skutkiem ciosów zadanych tępymi i ostrymi narzędziami, takimi jak młot, kij czy siekiera.
Komunikat IPN
Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że prace prowadzi interdyscyplinarny zespół złożony ze specjalistów IPN, przedsiębiorstwa "Wołyńskie Starożytności", przedstawiciela Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, przy udziale Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Konsulatu RP w Łucku.
Jak przekazał IPN, efektem prac z ostatnich dni było rozpoczęcie ekshumacji zbiorowego dołu śmierci w dawnym gospodarstwie Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej. "W mogile dotychczas ujawniono szczątki kilkunastu osób w różnym wieku. Niektóre szkielety noszą ślady urazów mechanicznych. Należy pamiętać o tym, iż aktualnie odkrywana jest wierzchnia warstwa pochówków. Szczątki zostały pogrzebane bez trumien, ciała spoczywały w nieładzie, a przy niektórych szkieletach ujawniono przedmioty osobiste (elementy biżuterii i odzieży)" – podał Instytut w komunikacie opublikowanym na X.
Kolejne zgody na ekshumacje
W piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że podjęto decyzję o wydaniu dodatkowej liczby pozwoleń na prace poszukiwawczo-ekshumacyjne oraz zwiększeniu możliwości prowadzenia takich prac wspólnie z polską stroną.
Z kolei szef Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow zapowiedział, że po zakończeniu prac poszukiwawczych zgody na ekshumacje będą wydawane praktycznie natychmiast. Jak wyjaśnił, zgodnie z ukraińskim prawem ekshumacje muszą być poprzedzone poszukiwaniami, a zgodę na ekshumację wydaje komisja działająca przy ukraińskim IPN.
Czytaj też:
Sasin ostro po decyzjach Zełenskiego: Odpychają najbliższego sojusznika Czytaj też:
"Gdzie tam jest haczyk?". Polityk zastanawia się po zaskakującej decyzji Zełenskiego
