Domaga się wskazania podstaw prawnych i faktycznych działań policji, informacji o osobie, która zgłosiła interwencję, oraz przekazania notatek służbowych, protokołów i innych dokumentów sporządzonych po zdarzeniu. – Obowiązkiem prezesa TK jest zapewnienie pracownikom i sędziom bezpiecznych warunków pracy i porządku w siedzibie Trybunału (...) wspomniane działania policji miały niewątpliwie charakter ingerencji zewnętrznej wobec Trybunału – napisał Święczkowski.
Prezes TK: mogło dojść do naruszenia Konstytucji
W piśmie Święczkowski powołuje się na konstytucyjne gwarancje niezależności Trybunału i niezawisłości jego sędziów. – Wkroczenie sił policyjnych do gmachu Trybunału i tym samym pośrednie ingerowanie w przebieg posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego mogło stanowić m.in. naruszenie przytoczonych zasad konstytucyjnych – ocenił.
Dodał również, że policja „nie posiada żadnych kompetencji do decydowania, kto może brać udział w posiedzeniach Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego”. Zaznaczył przy tym, że sprawa statusu części osób wybranych przez Sejm na sędziów TK pozostaje przedmiotem sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem.
Interwencja podczas zgromadzenia
Do interwencji doszło 14 lipca po tym, jak do budynku TK nie wpuszczono dwóch osób wybranych przez Sejm na sędziów Trybunału – Krystiana Markiewicza i Marcina Dziurdy. Obaj wezwali policję, a na miejsce przyjechali funkcjonariusze wraz z prokuratorem z Prokuratury Krajowej. Zaplanowane Zgromadzenie Ogólne nie odbyło się z powodu braku kworum.
Już dzień po wydarzeniach Święczkowski zapowiadał wystąpienie do szefa policji i premiera Donalda Tuska. Wówczas ocenił interwencję jako "kolejny przejaw ustrojowego zamachu stanu" i zapowiedział złożenie zawiadomienia w tej sprawie. Jednocześnie stwierdził, że jego zdaniem „nie ma przepisów prawa, które umożliwiałyby prokuratorowi udział w interwencji policyjnej”, kwestionując obecność przedstawiciela Prokuratury Krajowej podczas działań funkcjonariuszy.
Czytaj też:
Zamieszanie w TK. Sędziowie nie zostali wpuszczeni Czytaj też:
"Napisałem list do prezydenta". Sędzia TK ujawnia
