Na pierwszy ogień Komunikat był suchy i lakoniczny: „Prokuratura Okręgowa w Gdańsku nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego”.
Jak wyjaśniono: „Nie zostało ustalone ponad wszelką wątpliwość, aby faktycznie Karol Nawrocki zamieszkiwał, czyli wynajmował” apartament w gdańskim muzeum.
Działania wyjaśniające prokuratury było następstwem doniesień, że Karol Nawrocki jako dyrektor muzeum przez ponad pół roku korzystał z apartamentu de luxe w kompleksie hotelowym należącym do placówki, mimo że mieszkał ok. 5 km od niej. Miał też nie płacić za ten pobyt. W środę 12 sierpnia gdańska prokuratura przekazała, że śledztwo umorzono.
Artykuł zostanie opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
