Think Tank, który jest autorem głośnego raportu, wydał komunikat, w którym odcina się od swojej własnej publikacji. W oświadczeniu podkreślono, że została ona przegotowana za kadencji poprzedniego zarządu. Jednocześnie podkreślono, że obecne władze nie otrzymały żadnych publicznych pieniędzy w związku z opracowaniem raportu.
"Stroną umowy było Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce. Na podstawie dokumentacji znajdującej się obecnie w dyspozycji Fundacji Zarząd nie stwierdził, aby Fundacja otrzymała środki finansowe z tej umowy. Obecny Zarząd objął swoje funkcje po przygotowaniu i publikacji dokumentu i nie uczestniczył w tym procesie. Dokument był udostępniony na stronie Fundacji, a osoby związane wówczas z Fundacją uczestniczyły w części działań dotyczących projektu" – czytamy.
Samo oświadczenie budzi jednak pewne kontrowersje. W jego pierwotnej wersji znajdował się akapit, w którym wskazano, że think tank kończy swoją działalność. Jednak po chwili tekst został zmieniony, a fragment o likwidacji fundacji został usunięty.
Afera po publikacji raportu
Dokument został przygotowany przez Fundację Marka Polska Think Tank, której prezesem jest Barbara Mróz-Gorgoń. Ekspertka kierowała pracami nad stworzeniem raportu. Jego premiera odbyła się w listopadzie 2025 r. w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.
Raport, który kosztował 200 tys. zł, miał służyć diagnozie tego, jak Polacy postrzegają siebie jako naród, jakie wartości przypisują Polsce oraz jak oceniają potencjał kraju. W opracowaniu wskazywano m.in. na zjawisko określone jako "syndrom impostora" na poziomie narodowym, czyli rozbieżność między osiągnięciami Polski a jej samooceną.
Raport został ostro skrytykowany z powodu błędów i wykorzystania sztucznej inteligencji (AI). Po wybuchu afery Mróz-Gorgoń zrezygnowała z funkcji pełnomocnika rząd ds. promocji marki Polski.
Czytaj też:
Prezydent o Mróz-Gorgoń: Sytuacja niedobra dla Polski Czytaj też:
"Święta Tereso ratuj". W sieci kolejne nagranie z Mróz-Gorgoń
