Żołnierz uniewinniony przez sąd. Błaszczak: Nigdy nie powinien być oskarżony

Żołnierz uniewinniony przez sąd. Błaszczak: Nigdy nie powinien być oskarżony

Dodano: 
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak Źródło: X / pisorgpl
"Ten polski żołnierz nigdy nie powinien znaleźć się na ławie oskarżonych" – napisał o sprawie Adama Ł. były minister obrony Mariusz Błaszczak.

W środę Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie podporucznika Adama Ł., oskarżonego o nieostrożne obchodzenie się z bronią podczas pełnienia służby na granicy polsko-białoruskiej. Sprawa dotyczy wydarzeń z listopada 2023 roku, kiedy podczas pościgu za grupą migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli polską granicę, doszło do przypadkowego postrzelenia obywatela Syrii.

Wojskowy potknął się podczas biegu, a trzymana przez niego broń wystrzeliła. Pocisk trafił uciekającego mężczyznę, który następnie został przewieziony do szpitala.

Mimo że ekspertyzy wskazywały na możliwość przypadkowego wystrzału z powodu wad konstrukcyjnych broni, żołnierz usłyszał zarzuty karne.

Błaszczak: Nigdy nie powinien być oskarżony

Szef klubu PiS skomentował sprawę. "Wielka ulga i radość – oficer, który bronił polskiej granicy przed niebezpiecznymi nielegalnym migrantami został uniewinniony! Ale ten polski żołnierz nigdy nie powinien znaleźć się na ławie oskarżonych za działania podejmowane podczas obrony polskiej granicy" – wskazuje Mariusz Błaszczak.

"Prokuratura podległa Waldemarowi Żurkowi musi odpowiedzieć, dlaczego miesiącami podtrzymywała oskarżenie wobec żołnierza, mimo poważnych wątpliwości co do jego zasadności. Powinna również odpowiedzieć na pytanie dlaczego ostatnio decyzją ministra obrony odznaczono prokuratora, który stawiał te absurdalne zarzuty. Polski żołnierz, który broni naszej Ojczyzny, zasługuje na wsparcie państwa, a nie ciąganie po sądach. Zawsze murem za polskim mundurem!" – napisał były minister obrony.

Sąd uniewinnił żołnierza. "Broń mogła wystrzelić sama"

Podczas środowego posiedzenia sąd nie podzielił stanowiska prokuratury i zdecydował o całkowitym uniewinnieniu podporucznika Adama Ł. W uzasadnieniu wyroku sędzia ppłk Michał Żak odniósł się do ustaleń biegłych dotyczących konstrukcji broni używanej przez żołnierza.

– Broń po upadku wojskowego, nawet prawidłowo zabezpieczona, mogła wystrzelić sama – wskazał sędzia, cytowany przez białostocką "Gazetę Wyborczą". Sąd podkreślił również, że w toku postępowania nie wykazano, aby oficer posługiwał się bronią w sposób nieodpowiedni.

Z ekspertyz wynikało, że używany przez żołnierza pistolet maszynowy PM-98 posiadał wady konstrukcyjne, które mogły doprowadzić do przypadkowego oddania strzału w wyniku upadku. Jak wcześniej informował Onet, dokumentacja szkoleniowa nie określała szczegółowych procedur postępowania z tą bronią podczas pościgu w trudnym terenie.

Zamiast wsparcia dostał zarzuty

Do incydentu doszło 3 listopada 2023 roku w okolicach miejscowości Topiło na Podlasiu. Podczas pościgu za migrantami żołnierz potknął się, a z jego broni padł niekontrolowany strzał. Pocisk trafił obywatela Syrii. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł operację usunięcia pocisku z okolic kręgosłupa. W maju 2025 roku prokuratura przedstawiła podporucznikowi Adamowi Ł. zarzut z art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczący nieostrożnego obchodzenia się z bronią i spowodowania w ten sposób nieumyślnego uszczerbku na zdrowiu. Za zarzucany czyn groziła mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Obrońcy oficera od początku przekonywali, że żołnierz wykonywał obowiązki służbowe i nie dopuścił się przestępstwa. Wskazywali również na opinie biegłych, którzy potwierdzili możliwość samoczynnego wystrzału broni.

W toku postępowania prokuratura zmieniła swoje stanowisko. Zamiast domagać się skazania żołnierza na karę więzienia, wystąpiła z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się obrońcy podporucznika Adama Ł., którzy konsekwentnie domagali się całkowitego uniewinnienia.

Według doniesień medialnych prokuratura wnioskowała również o zasądzenie na rzecz postrzelonego obywatela Syrii nawiązki w wysokości 2 tys. zł.

Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: X / o2.pl
Czytaj także