Lisicki i Ziemkiewicz o fenomenie Kaczyńskiego. Kto znajdzie do niego klucz?

Lisicki i Ziemkiewicz o fenomenie Kaczyńskiego. Kto znajdzie do niego klucz?

Dodano: 
Rafał Ziemkiewicz i Paweł Lisicki w programie "Polska Do Rzeczy"
Rafał Ziemkiewicz i Paweł Lisicki w programie "Polska Do Rzeczy" Źródło:YouTube
– Taki fenomen jak Kaczyński, gdyby się trafił w innym kraju, to byłyby całe katedry Kaczyńskologii, które by badały Kaczyńskiego. Takich książek powinniśmy mieć dużo – mówi Rafał Ziemkiewicz.

Niedawno ukazała się książka Roberta Krasowskiego "Klucz do Kaczyńskiego" (wyd. Czerwone i Czarne). "Książka opisuje karierę Jarosława Kaczyńskiego do dziś. Kto sądzi, że o Kaczyńskim wie wszystko, książkę czytać będzie z rosnącym zdziwieniem. Zobaczy inną postać, niż znał do tej pory. Inaczej też spojrzy na całą polską politykę. Jarosław Kaczyński nigdy nie chciał rządzić, nie miał takiej potrzeby. Nie kusił go żaden z wymiarów władzy – ani nie chciał się napawać jej posiadaniem, ani nie miał ambicji zmiany rzeczywistości własnymi rękami. Stworzył kilka projektów głębokiej zmiany realiów, ale nie on był ich adresatem, lecz jego brat. W rodzinnym podziale pracy Lech był przeznaczony na władcę, on miał zmieniać Polskę, Jarosław miał być szefem jego politycznego zaplecza oraz głównym doradcą. Gdy brata zabrakło, spełniał się w roli psa ogrodnika. Odganiał innych od czegoś, czego sam nie lubił. A co lubił? Jarosław nigdy nie marzył o władzy, zawsze marzył o partii" – czytamy w opisie książki.

Lisicki i Ziemkiewicz komentują

W najnowszym, 300. odcinku programu "Polska Do Rzeczy" Paweł Lisicki i Rafał Ziemkiewicz z okazji 4. czerwca komentują najnowszą książkę Krasowskiego. – 4 czerwca już kilka razy próbowano zrobić świętem. Nową, świecką tradycję próbowała stworzyć "Gazeta Wyborcza", by wznieść "toast wolności". Jakoś nie wypaliło. Widać ontologiczną pustkę, bo ogłaszanie, że coś się wtedy dokonało, co było przełomowe dla polskiej wolności...dokonało się to, że naród wyraził swoją wolę, skreślając komunistów, a jego reprezentanci, w porozumieniu z komunistami zignorowali ten werdykt, zmieniając ordynację wyborczą między I a II turą, by ci, których naród skreślił, jednak do Sejmu weszli. I to jest symboliczne wydarzenie dla III RP, ale świętować nie ma czego – ocenił Rafał Ziemkiewicz.

– Świętować nie ma czego, ale akurat ten motyw braku zaufania do ludu w książce Krasowskiego się pojawia. Pamiętam takie wystąpienie Aleksandra Halla, który był ministrem ds. partii politycznych, który przestrzegał, że nie można się kierować zemstą itd., a Janusz Onyszkiewicz, ówczesny rzecznik OKP był przerażony wynikiem. Elity solidarnościowe były przerażone tym, co się wydarzyło, że lud zagłosował przeciwko komunie – przypominał Paweł Lisicki.

– I tutaj pojawia się jedyny czynny uczestnik tamtych wydarzeń, choć trzeba zaznaczyć, że nie był aż tak ważny, bo dużo ważniejszy był jego brat, Lech Kaczyński, który de facto kierował "Solidarnością". Bracia Kaczyńscy zawsze działali jako tandem, więc mówimy o książce dot. człowieka, który przez 35 lat jest wręcz w centrum polityki. Przeczytałem książkę Krasowskiego z ogromnym zainteresowaniem, ale jednocześnie rozczarowaniem, bo taki fenomen jak Kaczyński, gdyby się trafił w innym kraju, to byłyby całe katedry Kaczyńskologii, które by badały Kaczyńskiego. Takich książek powinniśmy mieć dużo. Tymczasem mamy książki o Kaczyńskim, które w gruncie rzeczy są bezwartościowe i chodzi w nich o to, by dokopać. Swoją drogą nie wiem, jak im się spina narracja, że to taki starszy pan, który mieszka z kotem i nie ma konta w banku, a z drugiej strony kręci całą Polską i Europą niczym demiurg – powiedział Rafał Ziemkiewicz.

Zwiastun 300. odc. programu "Polska Do Rzeczy". Całość dostępna dla Subskrybentów!

Czytaj także