ReligiaCo mówi Kościół o komunii świętej dla osób rozwiedzionych i w powtórnych związkach?

Co mówi Kościół o komunii świętej dla osób rozwiedzionych i w powtórnych związkach?

Spór o Amoris Laetitia
Spór o Amoris Laetitia / Źródło: Wydawnictwo W drodze
Dodano 47
O.JAROSŁAW KUPCZAK OP | Punktem spornym jest nie tylko praktyka udzielania komunii eucharystycznej osobom rozwiedzionym i w powtórnych związkach. Ta debata dotyczy także innych elementów katolickiej teologii małżeństwa, a nawet szerzej – katolickiej teologii moralnej i dogmatycznej: rozumienia cudzołóstwa, moralnej oceny antykoncepcji, koncepcji sumienia i aktów wewnętrznie złych, sposobu oceny etycznej ludzkich czynów, jak również podstawowych zasad eklezjologii i sakramentologii.

Kluczowe pytanie, z którym musi się zmierzyć każda interpretacja adhortacji Amoris laetitia, dotyczy stosunku tego dokumentu do dotychczasowego nauczania Kościoła. Wielu komentatorów zwróciło uwagę, że niektóre sformułowania adhortacji wydają się stać w sprzeczności do nauczania Kościoła wyrażonego we wskazanych już w tej książce dokumentach. Punktem spornym jest nie tylko praktyka udzielania komunii eucharystycznej osobom rozwiedzionym i w powtórnych związkach. Ta debata dotyczy także innych elementów katolickiej teologii małżeństwa, a nawet szerzej – katolickiej teologii moralnej i dogmatycznej: rozumienia cudzołóstwa, moralnej oceny antykoncepcji, koncepcji sumienia i aktów wewnętrznie złych, sposobu oceny etycznej ludzkich czynów, jak również podstawowych zasad eklezjologii i sakramentologii.

Nie jesteśmy w stanie przeprowadzić tutaj rzetelnego omówienia tych wszystkich zagadnień. Dlatego też w tym rozdziale skupimy się na nauczaniu posoborowego Magisterium Kościoła na temat jednej z tych kwestii: udzielania komunii osobom rozwiedzionym i w powtórnych związkach. Za względu na znaczenie Eucharystii dla życia Kościoła ten temat skupia w sobie inne, wymienione wyżej zagadnienia: dogmatyczne i moralne.

Posoborowe przemiany

Naszą prezentację nauczania Kościoła na temat komunii dla osób rozwiedzionych i w powtórnych związkach warto rozpocząć od przypomnienia, że podczas czwartej sesji Soboru Watykańskiego II, 29 września 1965 roku, melchicki arcybiskup Elias Zoghby z Egiptu podjął ten temat w swoim przemówieniu w auli soborowej. Egipski arcybiskup tak opisał problem: "Jeśli chodzi o rodzinę, istnieje zasadniczy problem, ważniejszy od kontroli urodzeń; dotyczy on niewinnych małżonków, którzy w pełni wieku i często bez własnej winy zostają sami z winy współmałżonka. (…) Niewinny współmałżonek idzie do swojego proboszcza lub biskupa, aby usłyszeć jedną odpowiedź: »Nic nie mogę dla ciebie zrobić. Módl się i przyjmij z dobrą wolą swoją sytuację, żyjąc sam (sama) we wstrzemięźliwości przez całe życie«. Takie rozwiązanie zakłada heroiczną cnotę, najmocniejszą wiarę i zdolności cielesne, które nie są posiadane przez wszystkich. Młodzi, którzy wchodzą w małżeństwo, z całą pewnością nie uważają, że mają powołanie do dożywotniej czystości; kiedy znajdują się w wyżej opisanej sytuacji, tworzą związek nieregularny poza Kościołem (…). Poddani są mękom sumienia: albo żyć heroicznie, co uważają za niemożliwe, albo przepaść. Heroizm, czy stan doskonałości, nigdy nie był narzucany przez Chrystusa pod karą zatraty: »Jeśli chcesz być doskonały…«".

Po zarysowaniu problemu melchicki arcybiskup zaproponował, aby Kościół rzymskokatolicki przyjął ten sposób jego rozwiązania, który funkcjonuje w Kościołach Wschodu. Jak przypomniał Zoghby, od pierwszych wieków chrześcijaństwa słowa Chrystusa: "Kto oddala swoją żonę – chyba w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo" (Mt 19,5–6), rozumiano tam w ten sposób, że rzeczywiście istnieje tylko jedno małżeństwo sakramentalne, ale w niektórych przypadkach – różnie definiowanych w Kościołach lokalnych – Kościół pozwala wiernym, ze względu na ekonomię zbawienia (oikonomia), na zawarcie kolejnego związku. Uwagi melchickiego arcybiskupa doprowadziły do interwencji papieża Pawła VI, który zmienił kolejność wypowiedzi podczas następnego dnia prac soborowych i poprosił znanego teologa, kardynała Karola Journeta, aby odpowiedział Zoghbie. 30 września 1965 roku dyskusja soborowa rozpoczęła się właśnie od przemówienia szwajcarskiego kardynała. Journet przypomniał najważniejsze wypowiedzi Nowego Testamentu na temat nierozerwalności małżeństwa (por. Mk 10,2–12; 1 Kor 7,10–11; Mt 5,31–32; 19,1–9), aby podsumować je stwierdzeniem: "Nauka Kościoła katolickiego na temat nierozerwalności sakramentalnego małżeństwa jest objawioną nam nauką samego Pana Jezusa, która przez Kościół zawsze była zachowywana i głoszona”. To prawda, kontynuował kardynał, że część Kościołów Wschodu zaakceptowała możliwość zawarcia nowego związku w niektórych przypadkach, ale nastąpiło to pod naciskiem władz świeckich. Ponieważ te Kościoły dopuszczają także inne przyczyny uznania możliwości rozpadu małżeństwa sakramentalnego oprócz nierządu (porneia), wymienionego w Mt 19,5, należy uznać, że "postępują tutaj w sposób bardziej ludzki niż ewangeliczny. Bez względu na to, jak patrzymy na tradycje tych Kościołów, właściwa nauka Ewangelii o nierozerwalności małżeństwa sakramentalnego zawsze była przyjmowana w Kościele katolickim. Ten Kościół nie może zmienić tego, co przynależy do prawa Bożego".

Po wypowiedzi kardynała Journeta soborowa dyskusja na temat możliwości zmian w sakramentalnej praktyce Kościoła wobec powtórnych związków skończyła się i przeniosła na katolickie wydziały teologii, do czasopism i książek. W Stanach Zjednoczonych komisja Katolickiego Towarzystwa Teologicznego opublikowała w roku 1972 pastoralne oświadczenie dotyczące problemu ponownych związków, w którym znajduje się wezwanie do tego, aby katolicy żyjący się w takich związkach nie byli wyłączeni z życia sakramentalnego Kościoła. W tym samym roku w Niemczech Zachodnich została opublikowana książka Ehe und Ehescheidung. Diskussion unter Christen (Małżeństwo i rozwód. Dyskusja między chrześcijanami), w której wielu znanych niemieckich egzegetów i teologów, między innymi: Rudolf Schnackenburg, Joseph Ratzinger, Karl Lehmann i Franz Böckle, zajęło pozycję bardzo podobną do stanowiska ich amerykańskich kolegów6. We Francji stowarzyszenie teologów moralnych poświęciło dyskutowanemu tutaj tematowi swoje spotkanie w 1970 roku; w dwóch kolejnych numerach "Reserches de Science Religiouse" wielu uczestników tego spotkania opublikowało swoje teksty, en block argumentując w sposób podobny do swoich amerykańskich i niemieckich kolegów.

Duża część katolickich teologów w świecie Zachodu we wczesnych latach 70. ubiegłego wieku sformułowała opinio communis dotyczące udzielania komunii dla osób w ponownych związkach. Zdaniem amerykańskiego teologa Nicholasa Healy’ego w teologicznych postulatach na rzecz zmiany w doktrynie i praktyce Kościoła możemy wyróżnić trzy linie argumentacji. Pierwsza, najbardziej radykalna (jej reprezentantami są Bernhard Häring, Edward Schillebeeckx, Charles Curran, Richard McCormick, Th eodore Mackin, Eberhard Schockenhoff), postuluje redefinicję – bądź nawet całkowite porzucenie – pojęcia nierozerwalności małżeństwa. Taki postulat sformułował Schillebeeckx w swoim artykule z 1970 roku: "Nierozerwalność nie może oznaczać, że pierwsze małżeństwo trwa w sensie zakazu drugiego małżeństwa. Taki zakaz unieważniałby znaczenie nierozerwalności: to określenie nie mówi przecież nic o pierwszym małżeństwie. Jeśli to małżeństwo rzeczywiście się rozpadło, oznacza to, że nie ma już małżeństwa; nie ma żadnej rzeczywistości, do której »nierozerwalność« czy »rozerwalność «można by odnieść". Zwolennicy takiego postulatu radykalnej redefinicji pojęcia nierozerwalności małżeństwa nierzadko odwołują się do konstytucji Gaudium est spes Soboru Watykańskiego II, podkreślając, że w odróżnieniu od dawnego, obiektywistycznego defi niowania małżeństwa jako kontraktu, ostatni Sobór patrzy na małżeństwo personalistycznie jako na "intymną wspólnotę życia i miłości" (intima communitas vitae et amoris). Jeśli jednak nie ma już 'intymnej wspólnoty życia i miłości", to nie ma małżeństwa; nie można mówić o nierozerwalności czegoś, co nie istnieje. Cytowany przez Healy’ego Theodore Mackin wyraża nie tylko swoją opinię, kiedy pisze: "Rekomenduję, aby porzucić słowa: »nierozerwalne« i »nierozerwalność«. W swoim odniesieniu do sakramentalnych małżeństw sugerowały one przez wieki, że małżeństwa posiadają pewną jakość, niezniszczalność, która przekracza wolitywność małżonków".

Drugi nurt teologicznej argumentacji na rzecz dopuszczenia do życia sakramentalnego Kościoła osób rozwiedzionych i znajdujących się w powtórnych związkach może być zilustrowany za pomocą wspomnianego już powyżej artykułu Josepha Ratzingera z 1972 roku: Zur Frage nach der Unaufl öslichkeit der Ehe. Bemerkungen zum dogmengeschichtlichen Befund und zu seiner gegenwärtigen Bedeutung (Kwestia nierozerwalności małżeństwa. Uwagi do orzeczenia dogmatyczno-historycznego i jego współczesnego znaczenia), któremu poświęciliśmy dużo uwagi w książce Źródła sporu o "Amoris laetitia". Niemiecki teolog, wówczas profesor teologii na uniwersyteciew Regensburgu, podkreśla nieprzemijające znaczenie prawdy o nierozerwalnościmałżeństwa; prawdy, której chrześcijańskie Kościoły na Wschodzie i na Zachodzie nie podważały aż do czasu reformacji. Równocześnie jednak profesor Ratzinger zauważa, że w historii starożytnego i średniowiecznego Kościoła możemy zauważyć w dyskutowanej dziedzinie "praktykę pewnej elastyczności, wprawdzie postrzeganą jako nie do końca zgodną z rzeczywistą wiarą Kościoła, ale też niewykluczoną całkowicie". Ta praktyka oznaczała między innymi dopuszczanie w określonych wypadkach do komunii eucharystycznej osób rozwiedzionych znajdujących się w powtórnych związkach. Aby zaaplikować tę teologię do praktyki sakramentalnej Kościoła w latach 70. ubiegłego wieku, Ratzinger formułuje trzy warunki, których spełnienie przez osoby rozwiedzione i w powtórnych związkach umożliwiałoby otrzymanie rozgrzeszenia w konfesjonale i dopuszczenie do komunii świętej (te warunki są sformułowane w zakończeniu artykułu z 1972 roku – nie znajdziemy ich w nowej edycji tego tekstu z 2014 roku, przygotowanej przez emerytowanego papieża Benedykta XVI). Primo, drugi związek przetrwał próbę czasu i okazał się rzeczywistością, w której mężczyzna i kobieta żyją wiarą oraz duchem pokuty za rozpad sakramentalnego małżeństwa. Secundo, drugi związek wiąże się z etycznymi zobowiązaniami wobec dzieci i rodziny, które w takiej formie nie istnieją w stosunku do sakramentalnego małżeństwa i z powodu których odejście z drugiego związku nie jest możliwe. Tertio, wstrzemięźliwość seksualna w drugim związku nie jest praktyczną możliwością.

Podobne podejście do dyskutowanego tematu znajdujemy w książce Waltera Kaspera Zur Theologie der Christlichen Ehe z 1977 roku. Kiedy trzydzieści siedem lat po publikacji tej książki, w swoim przemówieniu do konsystorza przed pierwszym Synodem Biskupów o rodzinie, kardynał Kasper sformułuje pięć warunków dopuszczenia do komunii osób rozwiedzionych i w powtórnych związkach, w gruncie rzeczy powtórzy swoje przemyślenia sprzed lat. Przedstawmy te warunki. Primo, żal z powodu rozpadu pierwszego małżeństwa. Secundo, wszystkie zobowiązania wynikające z pierwszego małżeństwa zostały spełnione, co sprawia, że ta osoba już nie będzie zwracała się wstecz. Tertio, nie można opuścić współmałżonka w drugim małżeństwie cywilnym bez zaciągnięcia nowych win (taka sytuacja miałaby miejsce w sytuacji, kiedy w drugim związku małżonkowie mają obowiązek troszczyć się wspólnie o dzieci zrodzone w tym związku). Quarto, według swoich najlepszych możliwości małżonkowie żyją wiarą w drugim małżeństwie oraz wychowują swoje dzieci w wierze. Quinto, istnienie u danych osób pragnienia sakramentów jako źródła siły w nowej sytuacji. W ujęciu Healy’ego trzeci nurt teologicznej argumentacji: udzielanie komunii osobom rozwiedzionym i żyjącym w powtórnych związkach, opiera się na odwołaniu do forum internum. Healy wskazuje w tym kontekście na raport sporządzony przez Catholic Law Society of America w 1970 roku i podpisany przez znanego jezuickiego teologa, Ladislasa Orsy’ego. Zdaniem amerykańskich kanonistów, w sytuacji, kiedy sakrament małżeństwa jest nieważny przed Bogiem, ale nie może to być udowodnione przed trybunałem kościelnym, spowiednicy powinni radzić penitentom, aby postępowali zgodnie ze swoim sumieniem, nawet jeśli zachodzi konflikt z wynikiem procesu prawnego. Raport doradza podobne rozwiązanie w sytuacji, która nas tutaj interesuje: po spełnieniu warunków wymienionych w poprzednim akapicie, spowiednik powinien doradzić osobie rozwiedzionej i w powtórnym związku, aby przystępowała do sakramentu Eucharystii. Większość teologów, którzy w pierwszej dekadzie po Soborze Watykańskim II zajmowali jedno z opisanych powyżej trzech stanowisk, zdawała sobie sprawę ze śmiałości proponowanych rozwiązań i wiążącego się z tym ryzyka dla kościelnego depositum fi dei. Stąd też, w oficjalnych stanowiskach zarówno towarzystw teologicznych, jak też konferencji episkopatów, możemy zauważyć dużą ostrożność w sformułowaniach i podejmowanych działaniach duszpasterskich. Czekano na głos Stolicy Apostolskiej.

Artykuł jest fragmentem książki o. Jarosława Kupczaka OP "Amoris Laetitia. Konflikt interpretacji", która ukazała się nakładem Wydawnictwa W drodze. Wydawnictwu dziękujemy za udostępnienie tekstu.

Czytaj także:
Watykanista: Papież Franciszek szuka swojego następcy

Czytaj także:
Rowiński: Odpowiedzialność leży po stronie tych, którzy osłaniają nieprawości w Kościele

/ Źródło: Wydawnictwo W drodze

Czytaj także

 47
  • ---sp- IP
    Małżeństwo to nie jest zabawa drugim człowiekiem. Rozumiem sytuacje separacji, ale nie rozumiem poniżania współmałżonka cudzołóstwem.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • katolik IP
      Treść została usunięta
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • Jackoo IP
        a kogo to obchodzi? Smieszny klub towarzyski dla starych dziadów. Umiera wraz z nimi
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 1
        • Ilona IP
          Kościół musi się oczyścić i zmienić to skandal że ludzie w drugich zwiazkach nie mogą iść do komunii a oni takie skandale z dziećmi
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • caro_ IP
            Dziwna ta religia.

            Jak jedno z małżonków pójdzie w Polskę, będzie się puszczać na lewo i prawo jak Marka K., narobi bachorów, ale na koniec wyrazi skruchę i wypowie kilka zdrowasiek, to już jest ok.

            Ale drugie z małżonków, porzucone, musi do końca życia pozostać w celibacie. Nawet masturbować się nie wolno.
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 2

            Czytaj także