Kardynał Burke: Nie jestem wrogiem papieża

Kardynał Burke: Nie jestem wrogiem papieża

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Papież Franciszek i kardynał Raymonde Burke
Papież Franciszek i kardynał Raymonde Burke / Źródło: PAP / OSSERVATORE ROMANO / HANDOUT
Papież, który wyznawałby formalną herezję przestałby być z samego tego faktu papieżem - stwierdził w jednym z wywiadów amerykański kardynał Raymonde Burke. Hierarcha zastrzegł jednocześnie, że nigdy nie twierdził, że Ojciec Święty Franciszek trwa w herezji.

Jeden z autorów "Dubia" tłumaczy, że jej zgłoszenie nie miało na celu oskarżenia papieża o herezję. – W sytuacji jednak, gdyby jakiś papież w herezję popadł, to przestałby być automatycznie papieżem – podkreśla. Jak dodaje, ma nadzieję, że nie będziemy tego świadkami w najbliższej przyszłości. Hierarcha wskazuje, że nie był to też akt wrogości wobec papieża i przyznaje, że z zażenowaniem przyjął oskarżenie autorów "Dubia" o herezję. – Jak można popaść w herezję zadają uczciwe pytania? Jest absolutnie irracjonalnym oskarżenie nas o herezję. Zadajemy fundamentalne pytania opierając się na niezmiennej Tradycji nauczania moralnego Kościoła – zaznacza.

Kardynał Burke zwraca uwagę, że odpowiedź na wskazane pytania jest konieczna nie tylko ze względu na wiernych, ale także na kapłanów i biskupów, którzy także dostrzegają te niejasności. W ocenie hierarchy, to było wręcz obowiązkiem kardynałów, aby zarówno świeccy członkowie Kościoła, jak i duchowni nie mieli wrażenia, że ich wątpliwości są nieuzasadnione.

–  Jestem kardynałem Kościoła, jednym z głównym współpracowników papieża. Mam absolutny szacunek dla urzędu Piotrowego. Gdybym się o niego nie troszczył, gdyby był mi obojętny urząd papieski milczałbym i pozwolił, by wszystko przebiegało tak jak przebiega – tłumaczy i zastrzega, że nie jest wrogiem papieża, tylko zgodnie z własnym sumieniem uznał, że pewne kwestie wymagają doprecyzowania.

Dubia

Przypomnijmy, że czterech kardynałów Walter Brandmüller, Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner skierowało do papieża list, w którym zadali Franciszkowi pięć krótkich pytań, na które odpowiedź – „tak” lub „nie” – mogłaby natychmiast rozwiać wszelkie wątpliwości i niejasności dotyczące posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” i zakończyć dyskusje i podziały, jakie wywołała wśród części wiernych i duchownych. Po dwóch miesiącach oczekiwania na papieską odpowiedź kardynałowie zdecydowali się ujawnić list, tak by wierni mieli świadomość ich wątpliwości związanych z integralnym przekazem wiary. Odpowiedzi jak nie było tak nie ma. Wj sprawie pojawiło się już wiele komentarzy, a kardynałowie otrzymali wsparcie także z Polski.

Czytaj też:
„Łódź Piotrowa dryfuje jak statek pozbawiony steru”. 23 teologów popiera czterech kardynałów ws. „Amoris laetitia”

Źródło: malydziennik.pl
+
 4
Czytaj także