Wielkanoc. Co zrobić, kiedy nie można wejść do kościoła?

Wielkanoc. Co zrobić, kiedy nie można wejść do kościoła?

Dodano: 48
Msza święta, zdjęcie ilustracyjne
Msza święta, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay
Dobrze, że jest w nas tęsknota za osobistym uczestnictwem we mszy św., bo to przypomina nam o sensie Eucharystii – mówi DoRzeczy.pl ks prof. Paweł Bortkiewicz.

Damian Cygan: Co powinna zrobić osoba, która w okresie Wielkanocy nie wejdzie do kościoła ze względu na obowiązujące limity wiernych?

ks. Paweł Bortkiewicz: To jest oczywiście bardzo bolesna sytuacja. Myślę jednak, że warto zwrócić uwagę na zabiegi i starania wielu księży, którzy usiłują zapobiec takim zdarzeniom. I nie mam tutaj na myśli naruszania przepisów i limitów, ale na przykład zwiększanie ilości odprawianych liturgii. Niemniej, oczywiście może dojść do takiej sytuacji, o której mówimy. Jeśli nie ma faktycznie możliwości uczestnictwa we mszy św., pozostaje udział poprzez transmisję, ale udział, który ma charakter duchowy. Można go dopełnić nawiedzeniem kościoła i adoracją Najświętszego Sakramentu.

Mam wrażenie, że dla wielu katolików uczestnictwo we mszy św. w domu za pomocą radia, telewizji czy internetu jest czymś gorszym niż osobista obecność w kościele. Ale odkładając ten problem na bok, czy nie zapominamy o rzeczy najważniejszej, czyli o potrzebie osobistego kontaktu z Panem Bogiem – niezależnie od tego, gdzie jesteśmy?

Cóż, z pewnością uczestnictwo we mszy św. za pomocą transmisji nie satysfakcjonuje, tak jak nie satysfakcjonuje nas do końca rozmowa przez telefon czy Skype'a, zamiast odwiedzin bezpośrednich i spotkania osobowego i osobistego. I chyba dobrze, że jest w nas ta tęsknota i niedosyt, bo one przypominają nam o sensie Eucharystii, która nie jest obrzędem, przepisem, obowiązkiem, ale spotkaniem z żywym Bogiem.

Ale oczywiście, raz jeszcze to podkreślmy, mogą zaistnieć sytuacje i uwarunkowania, które zmuszają do takiego udziału za pomocą mediów. I wtedy właśnie tym bardziej powinniśmy starać się przemienić transmisję w udział. Ważna jest w takim momencie postawa, stworzenie pewnego klimatu, warunków tej transmisji (na przykład świece i krzyż na stole), komunia duchowa. Ma pan zupełną rację wskazując, że nie jesteśmy skazani na brak kontaktu z Bogiem.

Jak mamy przeżyć tegoroczną Wielkanoc – z jednej strony zachowując tradycję i obrzędy, a z drugiej wypełniając chrześcijański obowiązek troski o życie i zdrowie drugiego człowieka?

Praktycznym wyrazem realizacji tego napięcia jest przestrzeganie przepisów sanitarnych, ale także kierowanie się pewną wyobraźnią miłosierdzia. To znaczy właśnie to, o czym już mówiliśmy – poszukiwanie dodatkowych form uczestnictwa, duchowy udział w transmisjach, poszukiwanie osobistego kontaktu z Bogiem, czy to poprzez nawiedzenie Najświętszego Sakramentu, czy to poprzez wspólną, domową, rodzinną lekturę Pisma Świętego. Musimy na pewno starać się odkrywać w tych trudnościach pewne znaki czasu.

Na marginesie, jestem aktualnie w polskiej wspólnocie w Niemczech. Obowiązuje tutaj bezwzględnie komunia udzielana na rękę. Dostosowuję się do tej normy i myślę, obserwując ludzi przyjmujących komunię na swoje spracowane dłonie, często bardzo twarde, szorstkie, chropawe, że to branie przez nich Ciała Pańskiego ma dla nich wielką wartość, a dla mnie jest bardzo pouczające. To jest zetknięcie Miłości ucieleśnionej z ciałem zmęczonym i spracowanym, często wręcz cierpiącym. Wszyscy o tym wiemy, ale teraz tego doświadczamy świadomie, przeżywamy. Warto wydobyć z tego trudnego czasu jego znaki i wartości.

Czytaj też:
Papież Franciszek zwrócił się do Polaków. Chodzi o Wielkanoc

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
+
 48
Czytaj także