Premier Ukrainy przybył do Watykanu na spotkanie z papieżem

Premier Ukrainy przybył do Watykanu na spotkanie z papieżem

Dodano: 5
Denys Szmyhal
Denys Szmyhal Źródło: PAP/EPA / FRANCOIS WALSCHAERTS / POOL
Papież Franciszek przyjmie premiera Ukrainy Denysa Szmyhala. Ukraiński polityk jest już w Watykanie.

Premier Denys Shmyhal przybył do Pałacu Apostolskiego https://dorzeczy.pl/religia/431863/watykan-papiez-franciszena audiencję papieską i spotkanie z sekretarzem stanu, Jego Eminencją kardynałem Pietro Parolinem poinformował o godz. 10. 06 na komunikatorze Twitter ambasador Ukrainy przy Stolicy Apostolskiej, Andrij Jurasz.

Zdaniem redaktorów blogu Il Sismografo, to spotkanie w przededniu wizyty Ojca Świętego na Węgrzech będzie ważne i może być bardzo pomocne w utrzymaniu otwartych kanałów humanitarnych. Trudno natomiast oczekiwać, aby rozmowy te miały znaczenie decydujące o pokoju w Europie. Włoskie media podkreślają, że ukraińskie spojrzenie na konflikt wojenny, w który kraj ten został wciągnięty przez inwazję Kremla, różni się od spojrzenia papieża Franciszka i jego dyplomacji.

W sprawach zasadniczych między stronami istnieją fundamentalne różnice zdań – uważają obserwatorzy problematyki watykańskiej.

Oburzenie na Ukrainie po Drodze Krzyżowej w Koloseum

Wyrazem tych "różnic" może być fakt, iż Watykan postanowił zestawić świadectwa ukraińskich i rosyjskich nastolatków podczas Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum. Podobna sytuacja wywołała już kontrowersje w zeszłym roku. Obywatele Ukrainy i Rosji napisali rozważania do dziesiątej stacji (Jezus z szat obnażony). Krzyż niósł młody człowiek, uchodźca z Ukrainy, w otoczeniu ukraińskich dzieci, które znalazły schronienie we Włoszech. Wszyscy mieli na szyi przewiązane opaski w barwach narodowych Ukrainy.

"W zeszłym roku tata i mama zabrali mnie i mojego młodszego brata do Włoch, gdzie od ponad 20 lat pracuje nasza babcia. Wyjechaliśmy z Mariupola w nocy. Na granicy żołnierze zatrzymali mojego ojca i powiedzieli mu, że musi zostać na Ukrainie, żeby walczyć. Dalej jechaliśmy autobusem jeszcze przez dwa dni. Po przybyciu do Włoch, byłem smutny. Czułem się odarty ze wszystkiego: zupełnie nagi. Nie znałem języka i nie miałem przyjaciół" – relacjonował Ukrainiec.

"Babcia bardzo się starała, żebym poczuł się szczęśliwy, ale ja tylko mówiłem, że chcę wrócić do domu. W końcu moja rodzina postanowiła wrócić na Ukrainę. Tutaj sytuacja nadal jest trudna, ze wszystkich stron toczy się wojna, miasto jest zniszczone. Ale w sercu wciąż mam tę pewność, o której mówiła mi babcia, gdy płakałem: «Zobaczysz, że wszystko minie. I z pomocą dobrego Boga wróci pokój»" – napisał Ukrainiec.

"Ja natomiast jestem rosyjskim chłopcem... Podczas gdy to mówię, to prawie czuję się winny, ale jednocześnie nie rozumiem dlaczego i czuję się podwójnie źle. Obdarty ze szczęścia i marzeń na przyszłość. Od dwóch lat widzę płaczącą babcię i mamę. List doniósł nam o śmierci mojego starszego brata, do dziś pamiętam go w dniu jego 18. urodzin, uśmiechniętego i jaśniejącego jak słońce, a wszystko to zaledwie kilka tygodni przed naszym wyjazdem w daleką podróż" – przekazał Rosjanin.

Źródło: KAI
Czytaj także