Na początku kazania metropolita przemysko-warszawski przypomniał, że po chrzcie w Jordanie, Jezus udaje się na pustynię, gdzie spędza 40 dni na poście i modlitwie. Po tym czasie na Jego drodze pojawia się szatan, który próbuje Go odwieść od zbawczej misji.
Pokusa "łatwego chleba"
Kaznodzieja zauważył, że i dziś kusiciel pojawia się na drogach życia współczesnego człowieka i odwraca go od Chrystusa i Ewangelii, a przebiegłość diabła objawia się w pokusie "łatwego chleba”, władzy i ludzkiej chwały.
– Tak zwany "łatwy chleb” wielokrotnie prowadzi człowieka na drogę hańby i krzywdy drugiego człowieka. Próżna chwała i żądza władzy są przyczyną pojawiania się wśród nas wszelkiego rodzaju przywódców i dyktatorów, którzy budują swoją próżną chwałę na krwi i nieszczęściu innych ludzi i całych narodów – zaznaczył abp Popowicz.
W dalszej części kazania metropolita przemysko-warszawski nawiązuje do powrotu Jezusa do rodzinnego Nazaretu, gdzie spotyka się z niezrozumieniem i wrogością, swoich sąsiadów. Z tego powodu udaje się do Kafarnaum, miasta pochodzenia apostoła Piotra, którego mieszkańcy bywali nazywani poganami.
– Nieprzyjęty przez swoich, Jezus udaje się tam, gdzie ludzie siedzieli w ciemności i głosi Dobrą Nowinę, aby ci, którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierci, mieli światło – stwierdził kaznodzieja.
Troska o sprawiedliwość
Zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w Polsce wskazał, że "Królestwo Boże to nasze wyjście z ciemności i cienia śmierci i wejście do Bożego światła i życia w Chrystusie Jezusie”.
– Wszyscy, którzy przychodzili do Jana, aby przyjąć chrzest, pytali go: "Co mamy czynić?”. Jan odpowiadał po prostu: Kto ma dwie szaty, niech da temu, który nie ma; kto ma żywność, niech czyni podobnie. Jan nauczał nas, aby nikomu nie wyrządzać krzywdy i nie donosić fałszywie, czyli poruszał temat, który odtąd będzie w centrum nauczania Jezusa: troskę o sprawiedliwość i dobro wszystkich ludzi – mówił abp Popowicz.
Kaznodzieja dodał, że dopełnieniem tych wskazań jest Osiem Błogosławieństw, które powinny nam "wyznaczać drogę światła”. – Błogosławieństwa kończą się obietnicą Jezusa dla tych, którzy pójdą Jego drogą, że oprócz cierpień, przeciwności i zmagań z pokusami tego świata, możemy się radować i weselić, bo wielka jest nasza nagroda w niebie, to znaczy w Królestwie Ojca, Syna i Ducha Świętego – podsumował metropolita przemysko-warszawski.
Święto Objawienia Pańskiego Kościół greckokatolicki obchodzi 6 stycznia. W odróżnieniu od Kościoła rzymskokatolickiego akcent tej uroczystości położony jest na chrzest Jezusa, a nie na pokłon trzech mędrców.
Czytaj też:
KE odrzuca finansowanie katolickich organizacji. Padły słowa o dyskryminacjiCzytaj też:
"Polityczny wiec". Ks. Boniecki uderza w prezydenta
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
