Vincenzo Bassi jest rozczarowany i głęboko wstrząśnięty. Jako przewodniczący FAFCE – Federacji Katolickich Stowarzyszeń Rodzin w Europie, która w Brukseli i Strasburgu reprezentuje 32 organizacje z 22 krajów – jest zaniepokojony decyzją Komisji Europejskiej o odmowie finansowania sześciu projektów, dotyczących m.in. ochrony nieletnich w świecie cyfrowym, walki z samotnością dzieci oraz wzmocnienia działań samej Federacji.
Odmienne role ojca i matki nie zaprzeczają równości płci
Pięć z tych projektów – ujawnia Bassi mediom watykańskim – "zostało odrzuconych na podstawie bardzo ogólnych ocen, korzystając z uznaniowości, jaką dysponuje Komisja Europejska". To jednak powody podane przy odrzuceniu szóstego projektu, zdaniem przewodniczącego FAFCE, ujawniają prawdziwe motywacje stojące za odrzuceniem wszystkich: "Poinformowano nas, że podejście FAFCE jest sprzeczne z zasadami równości Unii Europejskiej. Tymczasem nasze podejście polega jedynie na wskazywaniu społeczeństwu europejskiemu rodziny jako przykładu rozwiązania nie tylko problemów społecznych, ale i ekonomicznych. Według nich doświadczenie rodzinne jest sprzeczne z zasadami równości, ponieważ nie respektuje parytetu płci".
To stanowisko Bassi bez ogródek nazywa dyskryminującym i krzywdzącym jedyną katolicką organizację rodzinną działającą na poziomie europejskim. "To tak, jakby nasze doświadczenie nie miało żadnej godności, jakby nie było zgodne z zasadami Unii Europejskiej. Tego absolutnie nie możemy zaakceptować" - twierdzi.
Zdaniem przewodniczącego FAFCE, Unia Europejska nie toleruje tego, że "nie rezygnujemy z komplementarności mężczyzny i kobiety, z funkcji matczynej i ojcowskiej oraz uznajemy rodzinę za jednostkę społeczno-ekonomiczną, w której liczy się niezbędna współpraca mężczyzny i kobiety. Odmienna rola ojca i matki nie jest sprzeczna z równością płci. Różnice, które dla nas są bogactwem, dla UE stają się naruszeniem zasady równości".
Człowiek sprowadzony do roli konsumenta
FAFCE zależy także na tym, by ukazać, jak w praktyce europejskiej z biegiem czasu osoba ludzka została sprowadzona do roli konsumenta lub pracownika. "W ten sposób – przyznaje Bassi – rodzicielstwo nie jest postrzegane jako cecha osoby, lecz pracownika/konsumenta, widzianego w jego indywidualnym wymiarze”. A to, dodaje jako prawnik i ekspert prawa międzynarodowego i europejskiego, rodzi poważny problem prawny: "Za każdym razem, gdy państwo członkowskie próbuje prowadzić politykę rodzinną, która nie jest jedynie polityką pomocową, jego działania uznaje się za sprzeczne z prawem europejskim – a to nieprawda. Europa ma abstrakcyjną wizję rodziny, odpowiadającą właśnie indywidualizmowi pracownika-konsumenta".
Po odrzuceniu projektów i braku finansowania własnej działalności FAFCE zdecydowała się poinformować opinię publiczną oraz swoją wspólnotę odniesienia, ostrzegając przed zagrożeniami wynikającymi z tej dyskryminacji. Może się okazać, że organizacja nie będzie w stanie kontynuować swojej działalności, a"niezajmowanie się rodziną na poziomie europejskim oznaczałoby zaprzepaszczenie wszystkich inicjatyw podejmowanych przez stowarzyszenia lokalne. To na poziomie europejskim rozgrywają się prawdziwe mecze. Te najważniejsze”.
Czytaj też:
Wchodzą do szkół, przeszukują tornistry. Szokujące doniesienia z FrancjiCzytaj też:
Katolickie rodziny musiały opuścić domy. Wstrząsające doniesienia z Irlandii
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
