Tuż po ogłoszeniu decyzji, Czarnek wygłosił mocne, ponadgodzinne przemówienie, w którym skrytykował obecne rządy koalicji pod przywództwem Donalda Tuska. Szczególnie mocno wypunktował działania samego premiera, jak i jednego z koalicjantów – Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Kierwiński: Czarnek nie jest żadnym nowym projektem politycznym
Od soboty pojawiają się komentarze odnoszące się do decyzji ogłoszonej przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości. We wtorek kandydaturę Czarnka w niewybrednych słowach skomentował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. W programie "Graffiti" na antenie Polsat News Kierwiński nie zostawił na byłym ministrze edukacji suchej nitki. – Mieliśmy mieć nową twarz PiS-u, nowego dynamicznego polityka. No i co dostaliśmy? Dostaliśmy jakiś towar – przepraszam za kolokwializm – lekko przechodzony – powiedział. Polityk PO podkreślał, że Czarnek nie jest żadnym nowym projektem politycznym, lecz dobrze znaną postacią sceny politycznej, która "ma za sobą liczne kontrowersje". – Czarnek nie pojawił się tu nagle, nie wyskoczył. Nie jest cudownym nowym dzieckiem, nowym pomysłem Kaczyńskiego. To polityk, który ma bardzo negatywną przeszłość – bo i afery na swoim koncie, i nieakceptowalne wypowiedzi – mówił Kierwiński.
Zdaniem Kierwińskiego decyzja prezesa PiS nie jest próbą ofensywy wyborczej, lecz reakcją na rosnącą presję ze strony ugrupowań na prawo od PiS. – To jest raczej paniczna próba Kaczyńskiego odwrócenia trendu, że wyborcy od PiS-u uciekają w kierunku Konfederacji bądź Konfederacji Grzegorza Brauna – stwierdził polityk. Kierwiński przekonywał również, że przez lata obowiązywała w PiS nieformalna zasada, zgodnie z którą na prawo od tej partii nie mogła powstać żadna znacząca siła polityczna. – To była taka niespisana doktryna Kaczyńskiego, że na prawo od PiS-u nic nie może wyrosnąć. Teraz nie tylko coś wyrosło – wyrosły dwie poważne siły polityczne – powiedział.
Niemieckie media o Czarnku: Homofob i prawicowy radykał
Krytyczne komentarze dotyczące Przemysława Czarnka pojawiły się również w zagranicznych, w tym niemieckich mediach. Tamtejsze redakcje w ostrych słowach komentują decyzję Jarosława Kaczyńskiego.
Publiczna telewizja ARD określiła byłego ministra edukacji jako "homofoba" i "wroga kobiet". Stacja zarzuciła mu także rozpowszechnianie teorii spiskowych, według których Donald Tusk miałby realizować w Polsce niemieckie interesy. Jeszcze dalej poszedł dziennik "Tagesspiegel", który nazwał Czarnka "prawicowym radykałem". Gazeta ocenia, że nominacja może być elementem strategii PiS, mającej pomóc partii odzyskać wyborców odpływających do ugrupowań z prawej strony sceny politycznej.
Czytaj też:
Czarnek ostro o PSL: Partia, której nie nazwę przez litośćCzytaj też:
"Pusty łbie". Czarnek uderza w Tuska i miażdży politykę koalicji
