W sobotę w hali "Sokół" w Krakowie odbyła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości. Celem wydarzenia była prezentacja kandydata tej partii na premiera. Decyzję w tej sprawie ogłosił osobiście Jarosław Kaczyński. Wybór prezesa padł na Przemysława Czarnka.
Co nie może dziwić, wybór byłego ministra edukacji narodowej wywołał lawinę komentarzy. Wyrazisty profil światopoglądowy posła PiS ma, zdaniem części komentatorów, pomóc partii w odzyskaniu wyborców, którzy przeszli do Konfederacji Wolność i Niepodległość, a przede wszystkim – do Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Niemcy: Homofob i wróg kobiet kandydatem PiS
Wybór prezesa Kaczyńskiego komentują także niemieckie media. Dominują mocne określenia i oskarżenia. Pierwszy program telewizji publicznej ARD zarzucił Czarnkowi, że jest homofobem, wrogiem kobiet i rozpowszechnia teorie spiskowe mówiące, że Donald Tusk realizuje w Polsce niemieckie interesy.
Telewizji nie podoba się także sceptycyzm Czarnka wobec Zielonego Ładu oraz antyniemieckie wypowiedzi podczas przemówienia w Krakowie.
Z kolei "Tagesspiegel" określa byłego ministra jako "prawicowego radykała", który ma odebrać wyborców obu Konfederacjom.
"Wyniki sondażowe PiS są kiepskie. Pomimo tego nadal wpływowy szef partii, Jarosław Kaczyński chce wygrać wybory parlamentarne w 2027 r. Najwidoczniej chce to osiągnąć zdobywając poparcie partii skrajnie prawicowych" – czytamy na łamach niemieckiego dziennika.
Autorzy artykułu przypomnieli także, że w czasie kiedy Czarnek kierował resortem edukacji, zmniejszono pulę pieniędzy na naukę języka niemieckiego jako ojczystego. W efekcie doszło do zmniejszenia liczby godzin lekcyjnych z trzech do jednej godziny tygodniowo dla uczniów mniejszości niemieckiej.
Czytaj też:
"Będę demontował". Czarnek o panelach fotowoltaicznych na swoim domuCzytaj też:
Koalicji z Braunem nie będzie. Czarnek podał zaskakujący powód
