"Jest człowiekiem bezdomnym". Zaskakujące słowa o Czarnku

"Jest człowiekiem bezdomnym". Zaskakujące słowa o Czarnku

Dodano: 
Poseł PiS Przemysław Czarnek
Poseł PiS Przemysław Czarnek Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. Europoseł KO Bartosz Arłukowicz zwrócił uwagę na sytuację majątkową polityka.

Europoseł PSL Krzysztof Hetman ujawnił, że jako sąsiad Przemysława Czarnka wie, że ten ma na swoim dachu panele fotowoltaiczne. Miał je założyć, gdy w Polsce rządziło PiS. O doniesienia na swój temat Czarnek pytany był w poniedziałek na antenie Radia Zet. Polityk PiS zapowiedział likwidację paneli. – I tak codziennie myślę o tym, czy na tym dachu mi się ta fotowoltaika nie zapali, co się stanie, jak to się zepsuje. Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie, dlatego że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy – powiedział kandydat na premiera.

Arłukowicz: Z czyjego domu Czarnek będzie zdejmował fotowoltaikę?

Do działalności Przemysław Czarnka odniósł się we wtorek na antenie RMF24 europoseł KO Bartosz Arłukowicz.

– Na początek chciałbym, żeby pan minister Czarnek wyjaśnił swoją rolę w przyznawaniu dotacji (...) na wille. Chciałbym, żeby wskazał, ile willi przekazał, jakim stowarzyszeniom i fundacjom i jak to zostało rozliczone – powiedział deputowany do PE. – Chciałbym, żeby odpowiedział, czy prawdą jest, że przekazywał specjalne dotacje dla KUL-u (...). Czy prawdą jest, że dotował uczelnię, której szefował mecenas Lewandowski. Te wszystkie pytania muszą paść – dodał.

Polityk odniósł się również do sprawy fotowoltaiki. – Przemysław Czarnek zapowiedział, że będzie zdejmował fotowoltaikę ze swojego domu. Chciałbym zapytać, z czyjego domu, bo – jak sprawdziłem – na dzisiaj jest człowiekiem bezdomnym – zauważył, odnosząc się do oświadczenia majątkowego byłego ministra edukacji i nauki.

Rywalizacja w PiS. "Chłopaki walczą ze sobą jak buldogi"

Bartosz Arłukowicz zwrócił uwagę na rywalizację, jaka ma trwać w PiS o schedę po Jarosławie Kaczyńskim. – On szukał wyjścia z sytuacji, w której chłopaki walczą ze sobą jak buldogi i zagryzają się nawzajem – zauważył.

Jednocześnie europoseł KO bronił przywództwa Donalda Tuska w jego ugrupowaniu. – Jeżeli mamy lidera, który się nie boi stanąć do walki wewnątrzpartyjnej, nie boi się stanąć do walki zewnętrznej, i nie boi się zostać premierem, to musi nazywać się Tusk. Bo Kaczyński tego wszystkiego się po prostu boi – stwierdził.

Polityk zapewniał, że wewnątrz Koalicji Obywatelskiej toczą się dyskusje, choć nie zawsze są widoczne publicznie. – To, że głosy nie dochodzą, to bardzo dobrze, bo dyskusja ma się toczyć wewnątrz partii – tłumaczył.

Czytaj też:
"OZE-sroze". Bocheński broni Czarnka
Czytaj też:
"Nie ma obecnie większej sprawy". Morawiecki bez ogródek

Źródło: RMF 24 / Radio Zet, DoRzeczy.pl
Czytaj także