W rozmowie z KAI dr Milena Kindziuk podkreśliła, że punktem zwrotnym w jej zakwestionowaniu tzw. oficjalnej wersji zbrodni na ks. Popiełuszce stała się najnowsza książka prokuratora Andrzeja Witkowskiego "Bolesne tajemnice ks. Popiełuszki. Śladami prawdy".
Prokurator Witkowski prowadził w tej sprawie dwa postępowania: w latach 1990-1991 – z ramienia prokuratury – w Ministerstwie Sprawiedliwości oraz w latach 2002-2004 w strukturach Instytutu Pamięci Narodowej. – I dziś ma chyba największą wiedzę na ten temat, o czym przekonałam się także po przeprowadzeniu z nim serii wywiadów. Dlatego po zapoznaniu się z nowymi materiałami, po 30 latach kwerend, konfrontowania źródeł i badań, które prowadzę nad życiem, działalnością oraz męczeńską śmiercią ks. Jerzego, czuję się w obowiązku już nie powtarzać przyjętej dotąd narracji, choć wiem, że narusza to utrwalony symboliczny porządek pamięci. I nie chodzi tu o "inną interpretację" wydarzeń, lecz o zgodność albo niezgodność faktów. Chodzi o nowy stan badań, który stanowczo podważa opowieści utrwalone w procesie toruńskim – mówiła biograf bł. ks. Popiełuszki.
Kiedy i gdzie został zamordowany ks. Popiełuszko?
Jak zaznaczyła, ks. Jerzy mógł zginąć nie 19 października, lecz dopiero w południe 25 października 1984 r., po kilku dniach przesłuchań, nacisków i tortur, najprawdopodobniej w bunkrach wojskowych w Kazuniu Polskim. – Bunkry już 10 października 1984 r. zostały przygotowane dla Popiełuszki przez porywaczy: Leszka Pękalę i Waldemara Chmielewskiego. Oni sami o tym otwarcie mówili w czasie śledztwa. Jak ustalił prok. Witkowski, po uprowadzeniu ksiądz miał zostać tam poddany szantażowi na podstawie spreparowanych fałszywek przygotowanych wcześniej przez Grzegorza Piotrowskiego. Jeżeli to by nie pomogło i wciąż by odmawiał podpisania zobowiązania do współpracy, oprawcy mieli zastosować wobec niego tortury fizyczne. To wskazuje też na to, że celem porwania nie było zabicie księdza, ale pozyskanie go do współpracy ze służbami. Gdyby chciano go od razu zabić, uczyniono by to tak, że najprawdopodobniej nikt nigdy nie znalazłby ciała – relacjonowała dr Kindziuk w rozmowie z Anną Rasińską.
– Byłam w tym bunkrze, wygląda przerażająco. Gdy niedawno, kilkakrotnie, rozmawiałam z mieszkańcami okolicznych miejscowości, potwierdzali, że w październiku 1984 r. widywali w tej okolicy samochody wojskowe, często nyski, i wojskowych którzy czynili jakieś przygotowania, mieli dowozić żywność, panował tam wzmożony ruch. Nie mogłam uwierzyć, że niektórzy do dziś boją się mówić więcej na ten temat, bo "ciężarówki jeżdżą po ulicach i powodują wypadki drogowe". Ludzie pamiętają też, że bunkier w Kazuniu odwiedził kiedyś prymas Polski kard. Józef Glemp, co potwierdzają obecnie osoby towarzyszące wtedy prymasowi – opisała.
– W tej chwili materiałów na ten temat jest już bardzo dużo, nie tak, jak było w latach 80. czy nawet 90., kiedy nie istniał jeszcze IPN w obecnym kształcie. Dlatego jesteśmy w innym miejscu, jeśli chodzi o możliwość ujawniania prawdy, znamy fakty, które do tej pory były niedostępne. Z pewnością pojawią się kolejne – stwierdziła wykładowca UKSW.
– Prokurator Witkowski jednoznacznie stwierdza na podstawie prowadzonych przez siebie dwóch śledztw, a także nowych materiałów i relacji świadków, że ksiądz został przejęty przez innych funkcjonariuszy, zapewne ze służb wojskowych. I że to oni przewieźli księdza do Kazunia i uwięzili na dłużej w przygotowanym zawczasu bunkrze, a po upływie sześciu dni zamordowali. (...) Jak twierdzi prok. Andrzej Witkowski, pojawienie się trzeciego samochodu z funkcjonariuszami służb wojskowych oznacza, że cywilni porywacze pełnili rolę "słupów", a po uprowadzeniu przekazali księdza innym sprawcom, co wymusza korektę dotychczasowej kwalifikacji ich udziału – z wykonawców zabójstwa na współuczestników operacji, w której zasadniczą rolę odgrywał aparat wojskowy – przekazała.
Data śmierci ks. Popiełuszki w świetle nowych ustaleń
Jakie znaczenie mają te ustalenia dla całości sprawy? – Ustalenie innego czasu i miejsca zbrodni niż te przyjęte w wersji toruńskiej przesuwa ciężar całej sprawy: od "prostego" porwania zakończonego po dwóch godzinach zabójstwem na tamie, do wielodniowej operacji specjalnej z udziałem struktur wojskowych. Oznacza to inne sprawstwo wykonawcze – nie tylko trzej porywacze z Departamentu IV, ale także funkcjonariusze służb wojskowych, inny cel uprowadzenia, czyli złamanie księdza, werbunek, wymuszenie na nim zgody na wyjazd do Rzymu, wykorzystanie go jako agenta w otoczeniu Jana Pawła II – oznajmiła dr Kindziuk.
Czy nowe ustalenia i dowody mogą mieć wpływ na proces kanonizacyjny bł. ks. Jerzego Popiełuszki? – W procesie beatyfikacyjnym stwierdzono jego męczeństwo za wiarę. I ono jest niepodważalne. Ksiądz Jerzy jest błogosławionym męczennikiem, który poniósł śmierć za Chrystusa. Może nawet cierpiał o wiele dłużej, niż przyjęto to w tym procesie zakończonym beatyfikacją ks. Jerzego w 2010 r. – skomentowała.
– Natomiast w procesie kanonizacyjnym bada się cud za wstawiennictwem błogosławionego. Taki cud jest obecnie badany, postępowanie toczy się na etapie watykańskim. Natomiast nowe dowody i ustalenia pojawiające się wraz z odkrywaniem nowych materiałów i dokumentów mogą prowadzić jedynie do skorygowania dat i opisów w życiorysie ks. Popiełuszki – oceniła.
Czy możliwa jest zatem zmiana daty liturgicznego wspomnienia ks. Popiełuszki? – To już decyzja Kościoła. Jeśli by ustalono ostatecznie inną datę śmierci. Jednak 19 października to był dzień, w którym zaczęła się droga krzyżowa ks. Popiełuszki. Jest to data ustalona już w kalendarzu liturgicznym. Jest też wyryta mocno w naszej pamięci zbiorowej, więc trudno byłoby ją zmieniać. (...) Wspomnienie liturgiczne nie musi być tego dnia, w którym nastąpiła śmierć świętego. Zauważmy np., że Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia, a wspomnienie liturgiczne jest 22 października. Podobnie bywa w przypadku innych osób wyniesionych na ołtarze – odparła dr Milena Kindziuk.
Czytaj też:
Prezydent oddał hołd ks. Popiełuszce. Wymowny gest
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
