SportBieganie. Pasja, która łączy ludzi

Bieganie. Pasja, która łączy ludzi

Materiał partnera
Maraton PZU
Maraton PZU
Dodano 2
Ponad 10 tys. ludzi pobiegnie w niedzielę ulicami Warszawy w 39. PZU Maratonie Warszawskim. To największy i jeden z najstarszych biegów masowych w Polsce. Obok biegu głównego na dystansie 42 km 195 m biegacze pobiegną też w sztafecie oraz w biegu na 5 km. Dzień wcześniej na Agrykoli dla najmłodszych odbędzie się Mini Maraton #BeActive, który inauguruje polską edycję Europejskiego Tygodnia Sportu.

Tegoroczna edycja Maratonu Warszawskiego wpisuje się w obchody Roku Wisły. Nawiązują do tego m.in. medale wszystkich trzech biegów, w których widnieje podobizna Syrenki Warszawskiej. Trasa maratonu w tym roku została zaplanowana tak, aby była atrakcyjna zarówno dla uczestników, którzy stawiają na cel sportowy i chcą uzyskać jak najlepszy wynik, jak również dla biegaczy amatorów dla których ważne jest otoczenie, w którym biegają. Równie ciekawa jest trasa biegu na 5 km, która prowadzi przez samo serce miasta, jest szybka i ciekawa zarazem.

Jaka piękna jest stolica!

– Chodziło nam o to, aby pokazać piękno Warszawy, jej największe atrakcje. Trasa jest ładna, widowiskowa i wiedzie przez najatrakcyjniejsze zakątki stolicy – mówi Magda Skrocka, dyrektor ds. komunikacji fundacji Maraton Warszawski, organizatora biegu. Podkreśla, że to szczególnie istotne ze względu na startujących coraz liczniej w Warszawie zagranicznych gości, którzy uprawiają tzw. turystykę maratońską i mogą docenić urodę stolicy, właśnie pokonując kolejne kilometry ulicami Warszawy. Tradycyjnie organizatorzy 39. PZU Maratonu Warszawskiego musieli stawić czoła wyzwaniom, które niesie plan remontów stołecznych ulic. To przesądziło m.in. o tym, że w tym roku maratończycy ruszą z pl. Trzech Krzyży, a nie – tak jak przed rokiem – z Krakowskiego Przedmieścia. Tę zmianę jednak docenia dyrektor maratonu, Marek Tronina. – Krakowskie Przedmieście zrobiło się trochę za wąskie na start takiej liczby biegaczy. Plac Trzech Krzyży jest zdecydowanie wygodniejszy pod tym względem – mówi. Dwa lata temu z placu wystartowało 13 tys. uczestników PZU Półmaratonu Warszawskiego. Dyrektor maratonu podkreśla, że trasa biegu ma być przede wszystkim dla zawodników. – Każdy z nas się z czymś ściga, często z samym sobą, a to, co jest obok trasy, nie ma aż takiego znaczenia. W końcu to jest sport – mówi. Ma rację, bo sportowy walor trasy wpływa na wyniki – a te z kolei na pozycję imprezy w międzynarodowych rankingach (im szybszy bieg, czyli im lepsze średnie wyniki czołówki, tym wyższa pozycja, a to z kolei przyciąga coraz szersze kręgi amatorów żądnych rekordów życiowych). Ci, którzy dłużej znają Troninę, wiedzą jednak, że dużą wagę przykłada do tego, żeby trasa była i szybka, i „ładna”, zwracając uwagę na wszystkie szczegóły. Nierzadko z jego pomysłów korzystają organizatorzy innych stołecznych imprez biegowych, kopiując albo nieznacznie modyfikując całe fragmenty tras Maratonu Warszawskiego. Planowanie trasy maratonu to nie lada wyzwanie. Organizator nie tylko musi przedstawić projekt trasy i uzyskać akceptację inżyniera ruchu, lecz także powinien spełnić wymogi atestu zgodnie z regulaminem PZLA i AIMS. To oznacza, że różnica wysokości nad poziomem morza na starcie i mecie nie powinna przekraczać 42 m, a odległość miejsca startu i mety nie powinna przekraczać 50 proc. długości trasy. W tym roku w Warszawie maratończycy pobiegną z pl. Trzech Krzyży Al. Ujazdowskimi i ul. Puławską w stronę Ursynowa. Na wysokości stacji metra Imielin skierują się w stronę Wilanowa i Świątyni Opatrzności Bożej, a następnie przez Sadybę i Mokotów dobiegną do Łazienek Królewskich. Przetną park Łazienkowski i dotrą do mostu Świętokrzyskiego, którym przebiegną na prawą stronę Wisły. Po praskiej stronie trasa wiedzie Wybrzeżem Szczecińskim i Wybrzeżem Helskim, następnie ulicami Ratuszową i Namysłowską do ronda Starzyńskiego i w stronę mostu Gdańskiego. Po powrocie na lewą stronę Wisły biegacze będą mieli jeszcze przed sobą pl. Wilsona oraz Kępę Potocką, po której obiegnięciu Wisłostradą będą zmierzać już prosto do mety usytuowanej na Wybrzeżu Gdańskim na wysokości Parku Fontann.

Maraton na zdrowie?

Na nieco ponad tydzień przed startem 39. PZU Maratonu Warszawskiego figurowało ponad 7 tys. zarejestrowanych biegaczy. Do biegu na 5 km zgłosiło się ok. 3 tys. osób, kolejne kilkaset zgłosiło się do udziału w sztafecie maratońskiej. Większość z nich to amatorzy, którzy do startu przygotowują się przez kilka miesięcy. Rozpoczynając przygodę z bieganiem najczęściej chcą zadbać o kondycję i zdrowie oraz zrzucić zbędne kilogramy. Często na tym etapie nie myślą o maratonie. Ten pomysł przychodzi z czasem. Ile trzeba trenować, żeby bezpiecznie przebiec maraton czy choćby 5 km? Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi. Jeżeli ktoś jest po czterdziestce albo nawet jest młodszy, a nigdy lub bardzo długo nie był zbyt aktywny, ma kilka kilogramów za dużo, to lepiej, żeby zaczął od marszobiegów czy marszów. Niezależnie od kondycji i aktywności po czterdziestce warto zrobić mały przegląd zdrowotny i przynajmniej podstawowe badania krwi, z oznaczeniem poziomu cholesterolu i cukru, oraz EKG. Osoby aktywne fizycznie, nawet jeżeli nic im nie dolega, raz w roku powinny sobie zrobić podstawowe badania. Lekarze są zgodni co do tego, że maraton nie jest najzdrowszą formą rekreacji – z uwagi na dystans i intensywność wysiłku. Jednak już przygotowanie do udziału w maratonie zdrowiu nie powinno zagrażać. Regularna aktywność fizyczna poprawia ogólną wydolność i sprawność fizyczną, korzystnie wpływa na układ sercowo-naczyniowy, zmniejsza ryzyko rozwoju choroby nowotworowej i usprawnia funkcjonowanie układu odpornościowego. Zapobiega starzeniu się środkowego układu nerwowego, zwiększa możliwości poznawcze i opóźnia rozwój wielu chorób degeneracyjnych, może też zapobiegać depresji. Pomaga również utrzymywać właściwą masę ciała i poziom tkanki tłuszczowej. Osoby aktywne fizycznie zazwyczaj szybciej zauważają różne problemy zdrowotne i szybciej zgłaszają się do lekarza z niepokojącymi objawami (np. anemii), co pozwala szybciej i skuteczniej je leczyć. Prawidłowy trening maratoński to nie tylko obciążające dla kości i stawów bieganie, lecz także wszechstronne wzmocnienie całego organizmu, uelastycznienie mięśni grzbietu i brzucha, ramion, nauka oddychania podczas wysiłku, wreszcie nauka prawidłowego odżywiania i dbanie o dietę. Mądry trening w przypadku zdrowej osoby nie niesie ze sobą praktycznie żadnego ryzyka, natomiast korzyści zdrowotne są nie do przecenienia. Dlatego coraz częściej bieganie stanowi synonim zdrowego stylu życia – bo biegacze sami starają się być coraz zdrowsi, aby lepiej i pełniej uprawiać swoją pasję.

Nie tylko maraton

Nie każdy biegacz od razu zostaje maratończykiem, podobnie jak nie każdy startuje w wielkich imprezach o masowym zasięgu. Jednak każdy albo prawie każdy może wystartować w zawodach. W blisko 40 miastach i miasteczkach w całej Polsce odbywają się biegi z cyklu „Parkrun”. To cykliczne i bezpłatne biegi na dystansie 5 km z pomiarem czasu organizowane w każdą sobotę o godz. 9 rano. Udział w „Parkrun” jest bezpłatny, wystarczy dokonać jednorazowej rejestracji w internetowym systemie. Wydarzenia z cyklu „Parkrun” odbywają się niemal na całym świecie i skupiają setki tysięcy biegaczy. Uzyskany przy rejestracji kod uczestnika pozwala na udział w dowolnej liczbie biegów i w dowolnej lokalizacji „Parkrun” na świecie. 5 km pokonywane w ramach „Parkrun” to doskonały trening, także w ramach przygotowań do maratonu, a również świetny i regularny sprawdzian dla organizmu. To także dobra okazja do spotkania z grupą znajomych czy ludzi, z którymi dzieli się tę samą pasję.

Sport łączy ludzi

Bieganie to sport bardzo egalitarny. Obok wąskiej elity na starcie biegów masowych stają zazwyczaj amatorzy, którzy biegają w czasie wolnym od pracy i normalnych domowych obowiązków. Coraz częściej jednak zalety biegania i wspólnego uprawiania sportu doceniają pracodawcy, którzy zapewniają pracownikom wspólne treningi, opłacają trenerów, finansują lub dofinansowują stroje oraz starty w zawodach. Po co to robią? Zdrowy i aktywny pracownik to pracownik, który nie będzie chorował, nie będzie szukał „niezdrowych” przyjemności. Jest oczywiście i druga strona medalu. Przebywamy cały czas w swojej grupie „współpracowników” i w pewien sposób (nawet podświadomy) myślimy i „żyjemy” sprawami firmy. Integracja z firmą następuje również na płaszczyźnie „sportowej”. Globalnie jest to inwestycja w pracowników, w odpowiedzialny biznes oraz kształtowanie relacji partnerskich – mówi Darek Knychas z PZU Sport Team. W sekcji biegowej PZU ST trenuje regularnie ok. 300 osób. 22 wystartują w Maratonie Warszawskim, ok. 40 osób – w Biegu na 5-kę. Zwraca uwagę, że szczególnie na początku przygody z bieganiem takie wsparcie jest bardzo ważne. – Część osób niekiedy wstydzi się wyjść samemu na ulicę i biegać. W grupie zawsze jest raźniej. Grupa mobilizuje do przyjścia na trening, jest bodźcem do regularności – mówi. Na wiosnę, w ramach akcji „Zacznij biegać z PZU”, na firmowe treningi biegowe zgłosiło się 25 nowych osób. Do tej pory wytrwało 15 z nich. I wszyscy zgodnie podkreślają, że ciężko jest im wyjść na trening indywidualny, ale na trening grupowy mobilizują się i starają się w nim uczestniczyć.

Sport łączy pokolenia

Bieganie, które kiedyś nazywane było sportem dla samotników, coraz częściej łączy nie tylko grupy znajomych, lecz także całe rodziny. Nie inaczej będzie w trakcie maratońskiego weekendu. I o ile niedziela jest raczej zarezerwowana dla dorosłych, o tyle sobota upłynie pod znakiem startów najmłodszych. Mali zawodnicy wystartują w Mini Maratonie na bieżni lekkoatletycznej. Otrzymają własne numery startowe z profesjonalnym chipem do pomiaru czasu, a także piękne medale po ukończonym biegu. Zawody zostaną rozegrane w kilku kategoriach wiekowych, od Biegu Bąbla dla dzieci do 3 lat na dystansie ok. 100 metrów do Biegu Małolata i Biegu Nastolatka na ok. 1500 m.

Takie rodzinne bieganie to idealna okazja, aby zaszczepić dziecku dobre wzorce, a jednocześnie wykorzystać jego naturalną energię. – Dzieci raczej ruszają się za dużo niż za mało, uwielbiają ruch, dlatego takie biegi to doskonały pomysł – ocenia Dorota Pietrzyk-Matusik z fundacji Flow. Dziecko, które wspólnie z rodzicami bierze udział w zawodach, uczy się, że aktywność, uprawianie sportu to normalny, naturalny element życia. – To trochę jak z myciem rąk czy zębów. Jeżeli każesz dziecku myć ręce, to każesz. Jeżeli dasz przykład i będziesz myć ręce wtedy, kiedy trzeba, to dziecko potraktuje to jak coś naturalnego. Podobnie jest z aktywnością i ze sportem – mówi Pietrzyk-Matusik. Zwraca jednak uwagę, że o ile wszystkie dzieci powinny dostać medale za udział w biegu, o tyle każde z nich powinno dostać jasny komunikat, za co dostaje nagrodę. Jeżeli było ostatnie, to nagrodźmy je za wytrwałość mówi. Sama rywalizacja w tym przypadku powinna być w tle, ważne jest, aby pokazać dziecku, że liczy się udział, że istnieje coś takiego jak fair play i co to jest… Podkreśla też, że szczególnie w przypadku najmłodszych dzieci ważna jest postawa rodziców. Nie chodzi przecież o to, żeby przenosić swoje ambicje na dzieci, żeby ciągnąć je na siłę do mety i tratować innych po drodze. Jednak to też nic złego, jeżeli czasami na takim biegu rodzic nawet przeniesie na rękach malucha. Chodzi o to, żeby dziecko złapało sportowego bakcyla. Bo sport uczy wielu rzeczy przydatnych w dorosłym życiu, m.in. samodyscypliny czy radzenia sobie z niepowodzeniami. A jeżeli przy tym jest okazją do wspólnego spędzenia czasu – to trudno o lepsze połączenie.

Biegają i pomagają

Prawie 2 mln zł zebrano w towarzyszącej od trzech lat Maratonowi i Półmaratonowi Warszawskiemu akcji charytatywnej „#BiegamDobrze”. To pierwsza tego typu akcja w Polsce, choć doskonale znana z największych maratonów świata. – Można powiedzieć, że dwa miliony przez trzy lata trwania akcji to nie jest jakaś wielka suma. Pamiętajmy jednak, że obracamy się w dość wąskim kręgu biegaczy, ich rodzin i znajomych. To oni zebrali te 2 mln zł – mówił na konferencji prasowej przed 39. PZU Maratonem Warszawskim Tronina. „#BiegamDobrze” to akcja, w ramach której biegacze zbierają pieniądze na wsparcie działalności jednej spośród dziewięciu wskazanych przez organizatora biegu fundacji. Po uzyskaniu określonej kwoty (300 zł) biegacz otrzymuje pakiet startowy, a zebrane środki trafiają do wybranej przez niego fundacji. Rekordziści potrafią zgromadzić na kontach swoich zbiórek kilkanaście, a nawet ponad 20 tys. zł. Tak zwana ścieżka charytatywna cieszy się coraz większą popularnością wśród biegaczy, a ich kreatywność w pozyskiwaniu środków nie zna granic. Nie brakuje dodatkowych deklaracji, np. biegu w określonym stroju po zebraniu wskazanej kwoty lub uzyskania określonego czasu. Biegacze wspierają m.in. fundacje Synapsis, Rak’n’Roll, Wcześniak Rodzice Rodzicom, WWF czy Amnesty International. Jednak „#BiegamDobrze” to niejedyna okazja do pomagania przy okazji 39. PZU Maratonu Warszawskiego. PZU, sponsor tytularny biegu, kolejny raz umożliwia zarówno biegaczom, jak i kibicom udział w akcji „Podziel się kilometrem”. W piątek i sobotę na maratońskim Expo w hali COS Torwar, a w niedzielę w maratońskim miasteczku przy mecie będzie można przemierzać kilometry na specjalnie ustawionych bieżniach, rowerkach, orbitrekach, a także sprzętach przeznaczonych dla najmłodszych. Każdy kilometr to 10 zł, które PZU przekaże na wybrany cel charytatywny. W tym roku PZU będzie zbierał środki na rzecz Piotra Boratyńskiego – jednego z bohaterów serialu realizowanego przez PZU „Sekundy, które zmieniły życie”. Cała kwota uzbierana podczas weekendu towarzyszącego 39. PZU Maratonowi Warszawskiemu zostanie przeznaczona na skomplikowaną operację miednicy.

Za rok czterdziestka!

Organizatorzy 39. PZU Maratonu Warszawskiego zgodnie mówią, że mimo iż biegacze czekają na start tegorocznej edycji stołecznego maratonu, oni myślami są już we wrześniu 2018 r., kiedy to na ulicach Warszawy odbędzie się jubileuszowy 40. Maraton Warszawski.

/ mga

Czytaj także

 2
  • emili IP
    Sekciarskie gooowno.
    Dodaj odpowiedź 1 1
      Odpowiedzi: 0
    • Rasal Ghul IP
      No i fajnie tylko dlaczego jedna taka impreza nie wystarczy? Dlaczego pomimo 2 dużych biegów maratońskich w roku organizuje się tony mniejszych i inne rodzaje blokad drogowych (np.: rowerowe masy krytyczne). Ja chcę po mieście jeździć samochodem a mam coraz gorsze warunki do tego. Co chwilę remonty ,awarie ,maratony i korki. Może dać trochę spokoju?
      Dodaj odpowiedź 1 1
        Odpowiedzi: 0

      Czytaj także