Skandal po meczu Ekstraklasy. Radny uderzył trenera

Skandal po meczu Ekstraklasy. Radny uderzył trenera

Dodano: 
Trener Radomiaka Radom Goncalo Feio
Trener Radomiaka Radom Goncalo Feio Źródło: PAP / Piotr Polak
Trener Radomiaka Radom Goncalo Feio został zaatakowany przez jednego z radomskich radnych. Musiała interweniować policja.

W niedzielnym meczu 24. kolejki piłkarskiej PKO Bank Polski Ekstraklasy Radomiak Radom przegrał z GKS-em Katowice 0:1. Jedynego gola w spotkaniu strzelił w 45 minucie Arkadiusz Jędrych. Jednak najwięcej po tym starciu nie mówi się o rywalizacji na boisku, lecz o konfrontacji, do której doszło już po meczu.

Według informacji Przeglądu Sportowego Onetu, po spotkaniu w Radomiu doszło do awantury, w której lokalny polityk uderzył trenera Radomiaka Goncalo Feio.

Radny uderzył trenera Radomiaka Radom

Portugalski szkoleniowiec oglądał mecz z GKS-em z trybun z powodu kary za sugerowanie korupcji sędziemu podczas jednego z wcześniejszych spotkań (z Koroną Kielce). Już przed starciem z drużyną z Katowic Feio narzekał na stan murawy na stadionie w Radomiu. Temat ten wrócił także po niedzielnym meczu.

Jak relacjonował Przegląd Sportowy Onet, Feio był wściekły na stan boiska. – Jak przygotowaliście boisko? – miał rzucić do stojącego w klubowym budynku radnego, związanego z Radomiakiem. Według świadków zdarzenia, trener z Portugalii obraził też lokalnego polityka. "Ten poczekał na niego, doszło do awantury i szkoleniowiec został uderzony. Żona portugalskiego trenera powiadomiła policję, która przyjechała do siedziby klubu" – opisano.

"To był odruch obronny"

Portal weszlo.com podał, że chodzi o radnego Dariusza Wójcika. – Goncalo Feio obrażał i wyzywał jeszcze na trybunach, miał pretensje o stan murawy. Nie może na mnie krzyczeć, kiedy ja nie mam żadnego wpływu na stan murawy. (...) Przez przypadek spotkałem go, jak wychodziłem z loży. (...) Naubliżał mi, ja później czekałem na swoje dziecko. Chodziłem zdenerwowany tą całą sytuacją po korytarzu i jak go zobaczyłem, to mówię do niego, że "kolego, nie życzę sobie, żebyś nazywał mnie..." – skomentował polityk w rozmowie z serwisem Echo Dnia.

– Zbliżyliśmy się do siebie na bliską odległość. Myślałem, że on mnie chce uderzyć głową i po prostu odruchowo lewą ręką chciałem się zastawić, i niefortunnie go drasnąłem. To był odruch obronny. Byłem na policji, złożyłem zeznania, wyjaśnienia – dodał.

W lutym br. Wójcik został wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej był zawieszony w prawach członka partii. Od dawna był skonfliktowany z szefem lokalnych struktur PiS Markiem Suskim.

Czytaj też:
PZPN zrywa współpracę z kibicami. Wydano oświadczenie

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Przegląd Sportowy Onet / weszlo.com / Echo Dnia
Czytaj także