Po Weinsteinie Epstein
  • Joanna BojańczykAutor:Joanna Bojańczyk

Po Weinsteinie Epstein

Dodano: 
Pogłoski o jego pedofilskich wyczynach krążyły od dawna, ale Jeffrey Epstein długo wymykał się wymiarowi sprawiedliwości.
Pogłoski o jego pedofilskich wyczynach krążyły od dawna, ale Jeffrey Epstein długo wymykał się wymiarowi sprawiedliwości. Źródło: fot. Stephanie Keith/getty images
Pogłoski o jego pedofilskich wyczynach krążyły od dawna, ale Jeffrey Epstein długo wymykał się wymiarowi sprawiedliwości. Kryły go elitarne znajomości i miliardowa fortuna. W końcu aresztowany, popełnił samobójstwo w nowojorskim więzieniu.

Ostatni miesiąc życia Jeffrey Epstein spędził w Metropolitan Correctional Center, ponurym zakładzie karnym na dolnym Manhattanie, gdzie izoluje się najcięższych przestępców i terrorystów (o jego sprawie pisaliśmy w „Do Rzeczy” 22 lipca).

W małej celi, ze światłem zapalonym 23 godziny na dobę. Jego sąsiadem był Joaquín Guzmán alias El Chapo, baron narkotykowy skazany na karę dożywotniego więzienia. Epsteinowi groziło „tylko” 45 lat, ale zważywszy na wiek – 66 lat – miał małe szanse, że kiedykolwiek zobaczy morze.

Nie zobaczył. W sobotni ranek 10 sierpnia strażnicy znaleźli go powieszonego w celi. Karetka zabrała więźnia do szpitala Downtown New York Hospital, gdzie lekarze stwierdzili zgon. Trzy tygodnie wcześniej Epstein także próbował samobójstwa, znaleziono go nieprzytomnego ze śladami na szyi, ale żywego. Skierowano go do celi z obserwacją „suicide watch”, ale w dniu śmierci, jak podała telewizja ABC, system już nie działał.

Czytaj też:
USA: Miliarder oskarżony o pedofilię znaleziony martwy w celi

Więcej możesz przeczytać w 34/2019 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także