ŚwiatCzarna przyszłość zielonej rewolucji

Czarna przyszłość zielonej rewolucji

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay
Dodano 38
Wielki zielony eksperyment w Kalifornii przyniósł ciekawe rezultaty. Po legalizacji marihuany czarny rynek i przestępczość z nim związana jak na złość nie chcą zniknąć. Za to legalnemu narkobiznesowi mocno sprzeciwiają się mieszkańcy tych kalifornijskich miast, które najbardziej ucierpiały z powodu narkotyków.

Kiedy w listopadzie 2016 r. mieszkańcy Kalifornii głosowali w referendum na temat legalizacji marihuany, lewicowi aktywiści i politycy przekonywali, że ten krok będzie zbawienny dla całego stanu. Poza tym, że amatorzy jointów wreszcie nie będą się musieli obawiać konsekwencji prawnych, narkoprzestępczość znacząco spadnie, czarny rynek wyparuje, młodzież będzie miała bardzo utrudniony dostęp do tego narkotyku, a miliardy dolarów, które stan zyska dzięki opodatkowaniu tego nowego, legalnego sektora, będzie można przeznaczyć m.in. na walkę z twardymi narkotykami i opanowywanie kryzysu opioidowego – te argumenty zdominowały przekaz entuzjastów legalizacji. Do tego dochodziły sprawy gospodarcze – nowa branża miała co roku tworzyć tysiące legalnych i dobrze płatnych miejsc pracy. Przykład Kalifornii, najludniejszego amerykańskiego stanu, miał pociągnąć za sobą resztę kraju. Pod względem gospodarczym marihuana miała dać Kalifornii więcej niż tamtejsza – potężna – branża winiarska. Między innymi pod wpływem tych argumentów 57 proc. wyborców zagłosowało za wolnym dostępem do jointów (jeszcze w 2010 r. 54 proc. Kalifornijczyków głosowało w referendum przeciw legalizacji). Tym sposobem od stycznia 2018 r. marihuana może być legalnie sprzedawana w tym stanie

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 2/2020
Całość dostępna jest w 2/2020 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 38
  • Przed zdezorientowanym PLEBSEm ukrywa się IP
    informację, że u części ludzi THC powoduje znaczące, czasowe przyspieszenie pracy mózgu, które objawia się lepszą i szybszą obróbką informacji, co jest odbierane przez nich jako zwolnienie czasu realnego. w tym samym czasie bowiem potrafią oni dotrzeć i przetworzyć znacznie więcej informacji w formie obrazów , symboli , zapachów, realnych odczuć nie wspominają o ich rewelacyjnym kojarzeniu , Jak wiemy wielu znzych i uznanych rodzimych i zagranicznych autorów wynalazków, pomysłów, piosenek, prozy, ect, tworzyło i nadal tworzy dzięki wypalonym jointom. Niestety dopóki marihuanę ( trawkę ) można będzie w Polsce kupić wyłącznie na czarnym rynku, będzie ona poza kontrolą nielegalnie cheminizowana twardymi, trującymi i uzależniającymi narkotykami, a mogłaby być legalnie dostępna np. w Lidlu lub Biedronce., bo konopie to PRZYSZŁOŚĆ !
    Dodaj odpowiedź 4 0
      Odpowiedzi: 0
    • andrzej IP
      Treść została usunięta
      Dodaj odpowiedź 6 0
        Odpowiedzi: 2
      • piru^ IP
        No ale jak to, przecież wszyscy dokładnie pamiętamy, jak to wszystkie mafie które przez lata budowały swoją potęgę finansową w czasach prohibicji alkoholowej po legalizacji natychmiast grzecznie spakowały manatki i zniknęły.
        A nie, zaraz...
        Dodaj odpowiedź 4 0
          Odpowiedzi: 0
        • pasqualini anione IP
          zalegalizujcie debile amfetaminę, a najlepiej rozdawajcie za darmo, to wtedy czarny rynek wam zniknie
          Dodaj odpowiedź 5 4
            Odpowiedzi: 1
          • hehehe IP
            Co za debil oczekiwał zaniku przestępczości związanej z twardymi dragami po legalizacji mięciutkiej marychy ?
            To musiał być nikt inny jak sławny "amerykański uczony" :-)
            Dodaj odpowiedź 24 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także