Wilshaw wstąpił do Frontu Narodowego pod koniec lat 70. Szybko stał się jednym z głównych działaczy ruchu. Brytyjczyk należał między innymi do Brytyjskiej Partii Narodowej i Racial Volunteer Force - paramilitarnej bojówki neonazistów. Jednak teraz w wywiadzie dla Channel 4 przyznał, że ma żydowskie korzenie i jest gejem. Jak dodał, było to sprzeczne z tym, co głosił przez ostatnie 40 lat jako członek brytyjskiego Frontu Narodowego. – To było samolubne. Widziałem ludzi, którzy byli wykorzystywani, na których krzyczano i pluto na ulicy. Dopiero gdy to dotyczy ciebie, zdajesz sobie sprawę, że to, co robisz, jest złe i że jesteś w błędzie – powiedział.
Wilshaw stwierdził też, że wśród osób kierujących Frontem Narodowym są osoby, które otwarcie mówią o byciu homoseksualistami. Jak dodał, chociaż wiedział o swoim pochodzeniu, to w formularzu rekrutacyjnym do Frontu Narodowego napisał, że nienawidzi Żydów. – Moja matka w połowie była Żydówką. Jej panieńskie nazwisko brzmiało Benjamin. Mam w sobie żydowską krew (...) Nie miałem wielu przyjaciół w szkole, chciałem być członkiem grupy ludzi, która miała jakiś cel. Myślałem, że angażowanie się w takie rzeczy w tym mi pomoże – wyjaśnił.
