"To był głupi żart". Kardynał przeprasza wiernych za swój wybryk

"To był głupi żart". Kardynał przeprasza wiernych za swój wybryk

Dodano: 
Kardynałowie podczas spotkania z papieżem w Watykanie
Kardynałowie podczas spotkania z papieżem w Watykanie Źródło: PAP/EPA / FABIO FRUSTACI
To był głupi żart – stwierdził kardynał José Luis Lacunza przepraszając wiernych za swoje dwudniowe zniknięcie.

Kardynał José Luis Lacunza, biskup diecezji David w Panamie, przeprosił za zamieszanie jakie wywołało jego "zaginięcie". Hierarcha zniknął bez wieści na dwa dni, ale został odnaleziony cały i zdrowy w połowie minionego tygodnia.

– Chcę was przeprosić i prosić o przebaczenie za kłopoty, jakie wam sprawiłem w ostatnich dniach. Wiem, że był to dla was zły czas. Niektórzy wylewają obfite łzy. Nie zasługuję na nie, mówię szczerze, ale doceniam je. A przede wszystkim doceniam wasze modlitwy – powiedział biskup do wiernych zgromadzonych podczas niedzielnej mszy świętej.

Nie podając szczegółów tego, co wydarzyło się w czasie jego zniknięcia, prałat dodał: "To był głupi żart. Fakt jest taki, że nie zrobiłem tego, kiedy miałem 15 lat, ale zrobiłem to teraz, kiedy dochodzę do 80-tki. Jakie to oburzające! Im jestem starszy, tym głupszy".

Według słownika Królewskiej Akademii Hiszpańskiej hiszpańskie słowo "trastada”, którego użył kardynał, oznacza "zły czyn o niewielkich konsekwencjach”.

– Dziękuję za całą miłość i wszystkie modlitwy w moim imieniu. Przepraszam tysiąckrotnie i z całego serca dziękuję za całą okazaną troskę – zakończył kardynał.

Tajemnicze zniknięcie kardynała

Pochodzący z Pampeluny w Hiszpanii kardynał Lacunza zaginął 30 stycznia i został odnaleziony cały i zdrowy 1 lutego. Diecezja David zgłosiła jego zaginięcie policji, a prokuratura wszczęła śledztwo.

W opublikowanym w dniu odnalezienia oświadczeniu diecezjalnym wyrażono wdzięczność za działania władz i poinformowano, że kardynał będzie przechodził badania lekarskie.

Ojciec Josué Pilides, członek trybunału kościelnego diecezji powiedział agencji ACI Prensa, że kardynał wyjechał pick-upem po południu 30 stycznia w nieznanym kierunku. Było to działanie całkowicie zaskakujące, ponieważ duchowny jest człowiekiem o pewnych przyzwyczajeniach i ma "całkiem regularny” tryb życia.

Będąc członkiem Zakonu Pamięci Augustianów, Lacunza złożył śluby wieczyste w 1967 roku w Pampelunie, a dwa lata później przyjął święcenia kapłańskie. Po posłudze profesorskiej w Madrycie został skierowany do Panamy, gdzie w 1985 roku został mianowany przez św. Jana Pawła II biskupem pomocniczym archidiecezji Panama City.

W 1995 roku został przydzielony do diecezji Chitré, a pięć lat później do diecezji David. Po dwukrotnym sprawowaniu funkcji przewodniczącego Konferencji Episkopatu Panamy, 14 lutego 2015 r. został mianowany przez papieża Franciszka kardynałem.

Czytaj też:
"Skandal, który już wybuchł, jest poważny". Pojawił się apel do papieża Franciszka
Czytaj też:
USA: Papież Franciszek postrzegany najmniej przychylnie w historii

Źródło: Catholic News Agency
Czytaj także